Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
Oczko z pawiego ogona
Wyrobów bolesławieckich nie sposób pomylić z żadnymi innymi na świecie. Kamionkową ceramikę w pawie oczka łatwo rozpoznają Polacy, a także amatorzy pięknej zastawy na Zachodzie.
Ceramika bolesławiecka niezmiennie, od wielu lat – a nawet wieków – cieszy się niesłabnącym powodzeniem zarówno w Polsce, jak i na zachodzie Europy. Szczególnie popularna jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie kupują ją nie tylko Polonusi, ale i zachwyceni różnorodnością wzorów i jej funkcjonalnością Amerykanie.
Przełom lat 80. i 90. był natomiast łaskawy dla naczyń z Bolesławca na Dolnym Śląsku, w pobliżu granic niemieckiej i czeskiej. Kamionkę bolesławiecką produkuje wiele firm na terenie miasta. Rozwijają się one bardzo prężnie, a ich wyroby podbijają serca klientów w wielu krajach świata.
Oferta jest bardzo bogata: na początku ograniczająca się do donic i dzbanów na wino, od lat 50. ubiegłego wieku obejmuje całą zastawę stołową: talerze, talerzyki, misy i miseczki, salaterki, kubki, filiżanki, deserowe tace, dzbanki różnej wielkości, a także podkładki pod łyżki i gorące garnki, solniczki, pieprzniczki itd.
Największą z bolesławieckich firm są Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec” Sp. z o.o., równocześnie największy w Polsce producent ceramiki stołowej ręcznie formowanej i ręcznie zdobionej – unikatową w świecie techniką stempelkową.
Na stronie internetowej bolesławieckich zakładów można przeczytać, że tradycje garncarskie w tym mieście sięgają XIV wieku, ale ślady działalności garncarzy na tym terenie datują się już od średniowiecza. Na tamtejszych terenach odkryto pokłady białej glinki ceramicznej, której zaczęto używać do wyrobów fajansu znanego doskonale na terenie Czech i Niemiec. Wyroby bolesławieckich garncarzy i ceramików stawały się na przestrzeni stuleci coraz sławniejsze – w XIX wieku na terenie miasta zarejestrowano 15 dużych garncarni. Ludowi artyści ozdabiali swoje wyroby ręcznie, używając w tym celu wykrojonych z ziemniaków stempelków (obecnie używa się stempli z gąbek morskich). Najpopularniejszym wzorem było w tamtych czasach oczko z pawiego ogona – do dziś sztandarowy wzór bolesławca.
Już w 1848 roku na targach ceramicznych w Londynie – największej tego typu ówczesnej imprezie na świecie – wyroby bolesławieckich mistrzów zdobyły złoty medal. Od tamtego czasu ceramika z Bolesławca regularnie otrzymuje nagrody i wyróżnienia na imprezach branżowych za wzornictwo i wykonanie, m.in. tytuł Dobry Wzór nadany przez polski Instytut Wzornictwa Przemysłowego w latach 1996, 1999, 2000, 2001 i 2004 czy HiT Polish Product 2005 in the USA, przyznany przez Polish Americam Chamber of Commerce w Chicago.
Kanon stylistyczny wyrobów z Bolesławca nawiązuje do kilkusetletniej tradycji garncarstwa polskiego, czeskiego i niemieckiego i zwany jest z niemiecka Bunzlauer Geschirr. (Bunzlauer – Bolesławiec – przez wieki należał do Niemiec).
Wyroby bolesławieckie produkuje się z kamionki, czyli twardego materiału ceramicznego o dużej zawartości kwarcytu i skalenia, ewentualnie z dodatkiem szamotu. Kamionka jest nieprzezroczysta i nieprzesiąkliwa. Bardzo trwała i żaroodporna, choć – w porównaniu z fajansem i porcelaną – ciężka. Można jej używać w piekarnikach, kuchenkach mikrofalowych, zamrażarkach i zmywarkach. Ma bardzo trwałe szkliwo, niepękające i odporne na obtłuczenia.
Ciekawy jest sam sposób produkcji: najpierw naczyniom nadaje się odpowiedni kształt, używając gipsowych form (dzbanki, filiżanki) lub formując je ręcznie (talerze). Potem ręcznie retuszuje się, usuwając wszystkie niedoskonałości powierzchni. Następnie dokleja się uszka – do filiżanek i kubków. Tak zwany pierwszy wypał – w bardzo wysokiej temperaturze – utrwala kształt. Naczynie po pierwszym wypaleniu nosi nazwę biskwit. Kolejny krok to zdobienie. Część biskwitów maluje się pędzelkami, natomiast powtarzalne elementy malarki nanoszą stempelkami zanurzanymi w farbie – stąd nazwa: technika stempelkowa. Wzory stosowane na kamionce bolesławieckiej są proste – pawie oczka, ślimacznice, kółka, kropki, groszki, kwiatki – i bardzo podobają się klientom na Zachodzie. Najpopularniejsze kolory to kobaltowy niebieski, zielony, ciemnoczerwony i kolory ziemi, stosowane zwłaszcza w naczyniach jednobarwnych. Charakterystycznych wyrobów bolesławieckich nie sposób pomylić z żadnymi innymi na świecie. Wykonuje je się żmudną techniką przenoszenia wzorów gąbkowymi stempelkami lub pędzelkami na biskwit. Czasami ozdobienie jednej filiżanki lub talerza trwa nawet godzinę. Zakłady ceramiczne zatrudniają 250 malarek – prawdziwych artystek, które każde naczynie odznaczają własnoręczną sygnaturą, robiąc z niego prawdziwy unikat. Stąd poszczególne wyroby i wzory noszą indywidualne piętno artysty, są absolutnie niepowtarzalne i nawet naczynia z jednego kompletu mogą się różnić nieznacznie między sobą, co tylko przydaje im urody i charakteru.
Kolejny etap produkcji to szkliwienie – ozdobione naczynia albo zanurza się w szkliwie, albo pokrywa nim w kabinach szkliwierskich. (Warto zaznaczyć, że od początku XIX w. zaczęto stosować szkliwa skaleniowe, nieszkodliwe dla zdrowia – w przeciwieństwie do używanych wcześniej ołowiowych). Wyroby następnie wędrują znów do pieca – to tzw. drugi wypał. A potem już trafiają do sortowni, następnie do pakowni i dalej do sklepów.
Firma ma własny dział wzornictwa, który poszczycić się może zaprojektowaniem blisko 1500 wzorów!
Większość wyrobów z Bolesławca wciąż idzie na eksport – na rynki: niemiecki, skandynawski, angielski i amerykański. Chociaż kamionka staje się coraz bardziej popularna także i w Polsce, gdzie można ją kupić w cepeliach, zjeść na niej w restauracjach ludowych, a nawet obejrzeć w popularnych polskich serialach.
Bolesławiec można bez problemu kupić w Stanach Zjednoczonych. Jest wiele firm, które sprzedają bolesławiecką kamionkę w internecie, choć niżej podpisana poluje na nią głównie w sieciach TJ Maxx, Marshalls i Home Goods. Jeżeli komuś nie przeszkadza, że w tych sklepach nie można kupić całych kompletów, a tylko pojedyncze sztuki – i to w różnych wzorach – to gorąco polecam zakupy właśnie tam. Ceny są bardzo przystępne, a i wybór ogromny. Trzeba tylko szybko się decydować i kupować od razu, bo podczas następnej wizyty można już upatrzonego talerza czy dzbanka nie znaleźć.
Bolesławiec jest niezwykle dekoracyjny, w kuchniach – nie tylko o wystroju rustykalnym – stanowi przepiękny element wystroju. Naczynia są wdzięcznymi obiektami do kolekcjonowania. To także bardzo dobry pomysł na prezent.
napisany przez 15:16 05-07-2007 Grzegorz
A gdzie mozna w Chicago kupić ich wyroby
napisany przez 14:29 21-07-2007 Bartek
Czy w Polsce te produkty sa znacznie tansze?
napisany przez 14:05 10-10-2007 zuzanna mannke
Witaj Ewo,
bede w NY w grudniu. Odezwij sie do mnie: info@galerie-mannke.de
Zuzia
napisany przez 12:59 13-04-2008 Ania
Ceramika bolesławiecka jest piękna,tylko trochę...droga,ale to przecież rękodzieło!
Artykuły z numeru:
NR 10 WIOSNA 2007
- Ależ tu brzydko! - Jan Latus
- Audi - Marek Siodłoczek
- Dom pełen muzyki - Aneta Sadowska
- Gdy przyjdą partacze - Tomasz Deptuła
- Kapitalne przeróbki - Józef Kołodziej
- Korkowa podłoga - Małgorzata Sulewska
- Królewska Warszawa ...nad rzeką Passaic - Janusz M. Szlechta
- Multimedialny chaos - Mirosław Waluś
- Nowojorskie kwatery Jerzego Waszyngtona - Halina Niedzielska
- Oczko z pawiego ogona - Ewa Sukiennik-Maliga
- Ogród w łazience - Małgorzata Sulewska
- Polski mebel to dobry mebel - Jolanta Wysocka
- Płyty kuchenne - Aneta Sadowska
- Skrzydlaci przyjaciele - Małgorzata Sulewska
- Stalowa Wola - Beata Wermińska
- Sztuka maksymalna - Czesław Karkowski
- Zabawa w kolory - Agata Ostrowska-Galanis
- Zapach prażonek - Zdzisława Moskwińska
- Ziemski raj - Katarzyna Zalewska
Najczęściej czytane
Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych
sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK


