Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007

Ziemski raj

Wirginia, najbogatszy stan Południa przed wojną secesyjną, dziś znów należy do czołówki pod względem zamożności w regionie. Ostatnio zaostała uznana za najlepszy stan dla biznesu.


Bluberries
Farma w malowniczej dolinie Shenandoah
Farma w malowniczej dolinie Shenandoah
Brad Johnson

Bluberries
Richmond nocą
Richmond nocą
Antonio Harrison


Tu zaczyna się Południe: rolnicze, konserwatywne i religijne, o silnych tradycjach Konfederacji, królestwo country, jazzu i bluesa. Republika Wirginii – nazwana tak na cześć angielskiej królowej Elżbiety I, znanej jako Virgin Queen – ma bogate i znaczące karty w dziejach regionu i całych Stanów Zjednoczonych.

Wirginia była pierwszym terenem Ameryki, gdzie na stałe zamieszkali angielscy koloniści. Była też w gronie 13 stanów, które rozpoczęły rewolucję niepodległościową w końcu XVIII w. W 1861 r. zaś przyłączyła się do skonfederowanych stanów, które chciały się oderwać od Unii. Podczas wojny secesyjnej Richmond było stolicą Konfederacji, a wirgińczyk Robert Edward Lee – dowódcą wojsk konfederatów. Na jej ziemiach stoczono najwięcej bitew tej wojny.

Jest to ziemia rodzinna Jerzego Waszyngtona, Tomasza Jeffersona i Woodrowa Wilsona (ma przydomek „Matka Prezydentów”, stąd bowiem pochodziło ośmiu prezydentów USA), a także Edgara Allana Poe, Elli Fitzgerald i Shirley MacLaine. Klimat ma łagodny, ciepły, tereny urodzajne i malownicze – piękne plaże Virginia Beach, ukwiecone góry Blue Ridge, urokliwa dolina Shenandoah.

Zawsze odwiedzałam Wirginię wiosną i za każdym razem zachwycała mnie swą urodą. Hasło „Virginia is for Lovers” wydawało mi się bardzo adekwatne do romantycznej, majowej atmosfery, która kojarzyła mi się z tym miejscem. Parę razy świtała mi w głowie myśl: a może by się tam przeprowadzić? Ale zaraz pojawiała się też wątpliwość: czy mogłabym żyć w tym, jak określił stan poeta Michael Drayton, „jedynym ziemskim raju”. Jak tam naprawdę jest?

Nowy raj biznesowy

Wirginia, najbogatszy stan Południa przed wojną secesyjną, dziś znów należy do czołówki pod względem zamożności w regionie, razem z Karoliną Północną, Georgią i Florydą. Wielkie profity zbiera ze swego położenia oraz z infrastruktury. Leży bowiem w 750-milowym paśmie z 2/3 ludności USA. A po drugie – znajdują się tu jeden z największych portów lotniczych Washington Dulles, i morskich Hampton Roads, co daje stanowi świetny dostęp do globalnego rynku.

W 2006 roku magazyn „Forbes” uznał Wirginię za najlepszy stan dla biznesu. Przeprowadzono rankingi w sześciu kategoriach – koszty biznesu, klimat ekonomiczny, perspektywy wzrostu, praca, jakość życia i regulacje dotyczące środowiska – i we wszystkich Wirginia znalazła się na najwyższych pozycjach. Z tej przyjaznej biznesom atmosfery korzysta coraz więcej firm. Jedną z ostatnich jest MedWestvaco, produkująca opakowania i artykuły biurowe. Kompania, mająca 6 miliardów dolarów obrotu, postanowiła porzucić Stamford, CT, i przenosi się do Richmond.

W Wirginii koszty biznesowe są bardzo niskie, a szczególnie podatki i opłaty za energię. Całościowo koszty biznesowe są tu o 9 proc. niższe niż średnia krajowa. Np. podatek dochodowy korporacji od 30 lat pozostaje taki sam – 6 proc., a wydatki na kompensaty dla pracowników są aż o 47 proc. niższe niż średnia krajowa. Mieszkańcy nie mogą też narzekać na koszty życia, które np. w porównaniu z Connecticut są o 29 proc. niższe. Personalny podatek dochodowy wynosi tu 3-5,75 proc., podatek od sprzedaży – 5 proc., na jedzenie – 2,5 proc.

Mekka profesjonalistów

Pod względem ekonomicznym, ale też kulturowym Wirginia dzieli się na dwie części – północną i południową. Północna Wirginia, nazywana często akronimem NOVA, to właściwie przedmieścia Waszyngtonu. Do tej części zalicza się powiaty Fairfax – najgęściej zaludniony i do niedawna najbogatszy w USA, położony od niego na zachód Loundon, który wysunął się dwa lata temu na czoło pod względem zamożności, następnie Arlington i Prince William. Kiedyś było to centrum produkcji mleka, obecnie najwięcej dochodów przynoszą m.in. kompanie telekomunikacyjne, wytwarzające oprogramowanie, konsultingowe oraz związane z rządem. Na tych terenach sytuują się duże firmy, jak General Dynamics (technologie wysokiej klasy i ich obsługa) w Falls Church, Freddie Mac (finanse, nieruchomości) w McLean czy Geico (ubezpieczenia) we Fredricksburgu.

Północna Wirginia jest więc regionem bardzo atrakcyjnym dla profesjonalistów szukających wysokich dochodów. Co za tym idzie, niestety, jest także drogim jeśli chodzi o nieruchomości. Na czoło wysuwają się tu miejscowości Darien, Centreville, Alexandria, Kensington. Nastolatka z Centreville, Lisa, tak opisuje sąsiednie tereny. „Virginia Run to obrzydliwie bogate przedmieścia w północnej Wirginii, gdzie ,biedni’ ludzie mieszkają w domach za 500 tys. dolarów. W promieniu 20 mil jest tam 6 szkół podstawowych, 4 średnie i 6 gimnazjów. Ludzie mają co najmniej po 3 samochody, w tym choć jeden SUV – Lexus lub Mercedes. Jest tam kilkanaście klubów znudzonych pań domu, których najważniejszym zajęciem jest decyzja, jaki kolor powinny mieć np. drzwi lub jak urządzić ogród”.

Ze względu na bliskość stolicy i wysoki odsetek ludności napływowej z innych stanów oraz innych krajów – dyplomatów oraz imigrantów (Latynosów i Azjatów), ta część Wirginii jest odmienna kulturowo od reszty stanu. Przenosząc się stamtąd do np. Virginia Beach można przeżyć szok.

Domena wojskowych

Południe stanu jak na razie największy dochód czerpie z obsługi wojska oraz z rolnictwa (bydło, tytoń i orzeszki ziemne). Najludniejsze miasta Virginia Beach, pobliskie Norfolk i Chesapeake, to miasta militarne. Norfolk słynie z największej na świecie bazy marynarki wojennej.

Virginia Beach wprawdzie została sklasyfikowana w sondażu magazynu „Ladies Home Journal” w 2002 r. jako najlepsze miasto dla kobiet (oceniano takie czynniki, jak bezpieczeństwo, szkoły, praca, wsparcie lokalnego środowiska), ale dla mężczyzn-cywilów jest to trudne miejsce do życia. Bardzo mało jest tu dużych firm, za to silna konkurencja ze strony młodych, którzy zakończyli służbę wojskową i godzą się na pracę za niskie stawki. W ogóle ofert za ok. 50 tys. nie ma wiele, duży jedynie wybór mają pracownicy restauracji. Virginia Beach jest bowiem także miastem turystycznym – żeby tu mieszkać z przyjemnością, trzeba lubić takie miejsca. W sezonie letnim jest tu podwójnie tłoczno, trudno poruszać się po i tak ciasnych drogach. Plaże są wspaniałe – jedna z najpiękniejszych jest w parku stanowym Little Island w Sandbridge, ale latem totalnie oblegane przez turystów.

Dla przyjezdnych często szokujący jest konserwatywno-religijny charakter Virginia Beach. Belly, która przeprowadziła się tu z Florydy, dzieli się pierwszymi wrażeniami: „Pat Robertson i jego ,uniwersytet’ oraz stacja telewizyjna są zlokalizowane w Virginia Beach, stąd dominacja ewangelików. Kiedy się tu przeniosłam, jednym z pierwszych pytań, jakie padło z ust sąsiadów, było: do jakiego Kościoła należysz? Nigdy nie mieszkałam w miejscu, gdzie ludzie tak otwarcie, bez skrępowania klasyfikują cię na podstawie odpowiedzi na to pytanie”.

A jak wyglądają ceny nieruchomości w tym żołniersko-hotelowym mieście? Pat, mieszkający tam od 4 lat, twierdzi, że „jeśli nie zarabiasz powyżej 50 tys. dol. rocznie, nie stać cię będzie na dom. Za 200 tys. można kupić kondominium. Na pierwszy dom w bezpiecznej okolicy trzeba mieć 250 tys. Bezpieczeństwo zaś rozkłada się bardzo nierównomiernie. W jednej dzielnicy spokojnie – trzy ulice dalej jest zupełnie źle”.

Dogodne dla rodzin

Dla osób z niezbyt dużymi zasobami majątkowymi najlepszą opcją byłoby osiedlenie się w pobliżu stolicy Richmond. Tak właśnie radzili ostatnio na forum Yahoo mieszkańcy Wirginii Amy z Tennessee, która planuje przeprowadzkę. „Szukam terenu – pisała ona – gdzie można by kupić dużą działkę (mój mąż jest mechanikiem i chce postawić garaż) w granicach 200-250 tys. dol. Także gdzie są dobre szkoły. Najchętniej w okolicy Norfolk, Fredricksburga lub Richmond, gdzie mogłabym przenieść się ze swoją pracą”. Jednej z dokładniejszych wskazówek udzielił Amy Steph: „Mieszkałem i w Richmond, i we Fredricksburgu. Niestety, to drugie miasto jest poza określonym zasięgiem cenowym. Leży zbyt blisko Waszyngtonu i rynek nieruchomości jest tym zdominowany. Prędzej znajdziesz teren, jakiego szukasz, w pobliżu Richmond. Dobre szkoły mają powiaty Henrico i Chesterfield. Norfolk jest podobny wielkością do Richmond, ale z tego, co wiem, to nie mają zbyt dobrego szkolnictwa. Poza tym wokół Norfolk jest pełno mniejszych miasteczek oraz Virginia Beach, więc trudno znaleźć niedrogie działki. Dodatkowo bliskość oceanu podnosi ich cenę”. Natomiast Carol z wiejskiego Keysville poleca konkretną miejscowość: „Myślę, że dobrym miejscem byłaby Amelia. Jest ona na tyle jeszcze rolnicza, że łatwo można kupić ziemię i ceny nie będą tak wysokie jak w miastach oraz znajduje się zupełnie niedaleko od Richmond”.

Jeszcze jednym atrybutem Wirginii, przyciągającym tu zarówno całe rodziny, jak i samą młodzież, są dwie bardzo wysoko klasyfikowane uczelnie: Uniwersytet Wirginii (UVA) w Charlottesville oraz College Williama i Mary w Williamsburgu, których mury co roku opuszcza ok. 5 tys. absolwentów. Trzecią uczelnią, którą cenią sobie studenci, jest politechnika Virginia Tech w Blacksburgu. Którą wybrać? To zależy od dziedziny wiedzy, jaką kto chce zgłębić. Jak zgodnie twierdzą studenci z Wirginii, „jeśli chcesz być magistrem prawa lub biznesu – idziesz na UVA. Jednakże jest ona daleko w tyle za Virginia Tech, jeśli chodzi o studia inżynierskie lub nauki ścisłe. Inna też jest demografia tych uczelni: UVA jest pretensjonalna, zdominowana przez klasy wyższe, studenci VT zaś zachowują się bardziej zwyczajnie i pochodzą z klas średnich”.

W rankingach profesjonalistów Wirginia wypada dobrze, a mieszkańcy – jak to bywa – zawsze znajdą coś, żeby ponarzekać.

dodajdo.com


 
napisany przez 20:19 10-11-2007 erena streciwilk

mieszkam w va i tak wlasnie tu jest . uroczo ,jest gdzie wyjsc , ciagle cos sie dzieje, bardzo lubie to miejsce irena

Artykuły z numeru:
NR 10 WIOSNA 2007

Najczęściej czytane





Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK

Copyright © 2007 by magazyntd.com



W serwisie startups mozna znalezc wiele ciekawych projektow. Miedzy innimi sa to projekty lansik, a takze nasza klasa.