Piątek, 29 sierpnia 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007

Dom pełen muzyki


Bluberries
Piękny dom powinna wypełniać muzyka.
Piękny dom powinna wypełniać muzyka.
Bart Sadowski


A więc już masz nowy dom, nawet urządziłeś jego wnętrza! Czegoś jednak brakuje, coś drażni… to drażni cisza. Piękny dom powinna bowiem wypełniać muzyka. Oto kilka rad, jak kupować sprzęt, aby nie tylko stał na regale i zachwycał wyglądem, ale by rzeczywiście WYPEŁNIŁ Twoje cztery ściany dźwiękami najwyższej jakości.

I. Albo kino, albo koncert

Zdecyduj się: albo domowe kino, albo sprzęt do odtwarzania muzyki. Niestety, dziś większość systemów budowana jest wokół telewizyjnego ekranu. Najlepiej – ekranu płaskiego, plazmowego lub na ciekłych kryształach. Kolejne elementy takiego zestawu audio-wideo to wzmacniacz na pięć kanałów, często z wbudowanym odtwarzaczem DVD, a nawet radiowym tunerem, i pięć głośników – niskotonowy (subwoofer) do efektów specjalnych, na przykład bombardującego nas właśnie samolotu.

Cudów jednak nie ma: jeśli nieduża suma (np. tysiąc dolarów) ma być podzielona na pięć kanałów i pięć głośników, jakość dźwięku musi ucierpieć. Małe głośniczki nie oddadzą pełni brzmienia orkiestry, a wtulony w kąt pokoju subwoofer to nie to samo, co pulsujące basami dobre kolumny stereofoniczne.

Oczywiście oglądanie filmów w domu na wielokanałowym sprzęcie też ma swój urok. Ludzie zamożni przeznaczają na to osobne pokoje (home theater). Ale my chcemy przede wszystkim mieć w domu sprzęt, który dobrze gra.

II. Najpierw posłuchaj

Banalna rada? Tylko na pozór. Byliśmy w wielu drogich domach, wyposażonych w najnowocześniejsze gadżety, w których sprzęt grający nabyty został zupełnie przypadkowo. Ktoś zna firmę Sony, to kupił wszystko Sony. Albo żonie podobało się wzornictwo firmy Samsung. Nikogo nie dziwi jazda próbna przed kupnem drogiego samochodu. Nikt nie kupuje ubrań i butów najpierw ich nie przymierzywszy. Dlaczego więc miałbyś kupować sprzęt nie sprawdziwszy najpierw, jak gra? I to nie przez 20 sekund w dużym sklepie!

Oto co masz zrobić: wybierz 2-3 ulubione płyty, takie, które znasz na pamięć. Posłuchaj ich w domu jeszcze raz i zwróć tym razem uwagę nie na teksty czy piękno samej muzyki, ale na brzmienie. Zapamiętaj “newralgiczne” momenty i najważniejsze elementy brzmienia.
Uwaga: Musi to być muzyka grana, przynajmniej częściowo, na instrumentach akustycznych. Nie ocenimy sprzętu słuchając np. tworzonego w studiu, na komputerze, techno, gdyż nie mamy punktu odniesienia.

– Linia basu. Czy dobrze słychać kontrabas w tym jazzowym nagraniu? Nie rozmywa się, nie dudni? Słyszysz każde szarpnięcie o struny, a nawet odglosy pudła rezonansowego?

– Przejrzystość. Puść jakieś dobre nagranie orkiestrowe: słyszysz tylko jedną wielką masę dźwięków, czy też możesz wyodrębnić poszczególne, oddzielone od siebie przestrzenią, instrumenty? Słyszysz, jak wybrzmiewa dopiero co uderzony kocioł? Słyszysz dobrze kontrabasy i wiolonczele?

– Przestrzeń. Czy w swoim ulubionym nagraniu jazzowym wyraźnie słyszysz, który muzyk jest z lewej, a który z prawej strony? Ale to łatwy test dla sprzętu, przejdźmy więc do zadań trudnych. Czy słyszysz, że perkusista np. siedzi w tyle sali, a saksofonista stoi na pierwszym planie?

– Puls. Czy słuchając muzyki odruchowo przytupujesz nogą? Czy muzyka pulsuje? Tak, tak – niektóre głośniki czy odtwarzacze brzmią blado, ale inne grają z wigorem!

– Wysokie dźwięki. Czy brzmią brzydko, “brudno”, elektronicznie? Czy przeciwnie – góra jest przejrzysta, eteryczna?

– Dynamika. Nie sztuka puścić muzykę głośno – możesz to robić nawet w samochodzie. Ważne jest natomiast to, czy w tych momentach, gdy grasz głośno, wszystkie dźwięki są przejrzyste, bez zniekształceń?

– Niuanse i detale. Słyszysz oddech i “szelest” portugalskiej mowy śpiewającej bossa novy wokalistki? Słyszysz “drapanie” smyczków skrzypiec? Słyszysz wybrzmienia po uderzeniu pałką w talerz perkusji? To oznacza, że sprzęt ma dobrą rozdzielczość.

Teraz zabierz swoje ulubione, znane na pamięć, 2-3 płyty do salonu z drogim sprzętem odtwarzającym. Każ włożyć swoje płyty, zamknij oczy i wsłuchaj się w te fragmenty; postaraj się usłyszeć różnice. Nie kupuj, przejdź natomiast do innego pokoju – może akurat będą tam lepsze głośniki albo wzmacniacz brzmiący bardziej pod twój gust. Podziękuj, idź do innego sklepu. Nie przejmuj się złym spojrzeniem sprzedawcy – oni są do tego przyzwyczajeni.

W końcu, wybierz głośniki i resztę sprzętu swoich marzeń, trochę się potarguj i kup. Albo nawet nie kupuj w sklepie (wiemy, że to nieładnie tak doradzać.. ), ale poszukaj np. na Internecie dokładnie tego modelu. Może być używany.

III. Tylko to, co niezbędne

Ponieważ dobre głośniki czy wzmacniacz kosztują więcej, niż sądziłeś, a Twoim celem jest, jak na razie, jak najlepiej odtwarzający muzykę sprzęt, zrezygnuj z rzeczy zbędnych. Pewnie nie będziesz już słuchał płyt analogowych ani kaset magnetofonowych. Radia może też nie – wystarczy to kuchenne. Naprawdę musisz mieć słuchawki?… Skoro nie, skup się na kilku elementach: dwa głośniki, wzmacniacz, odtwarzacz CD i dobre kable.

IV. Najważniejszy sprzęt: pokój.

Tym, co najbardziej decyduje o brzmieniu sprzętu, jest… akustyka pokoju. Jeśli myślisz serio o słuchaniu muzyki, musisz niestety podporządkować urządzenie wnętrza temu celowi. Głośniki nie służą jako podstawki pod rzeźby, nie należy ich też spychać wstydliwe w kąt pokoju. Pokój powinien być jak największy i jak najwyższy, idealnie: ze ścianami w proporcjach 3 do 5. Głośniki ustaw wzdłuż krótszego boku i dobierz eksperymentalnie ich oddalenie od ściany. Gdy ustawisz za blisko – basu będzie więcej, ale będzie przesadny i źle zdefiniowany. Większość głośników brzmi lepiej (przestrzenniej), gdy są odsunięte od ściany.

Niestety salon odsłuchowy w sklepie brzmi inaczej niż living room. Warto spytać się w sklepie, czy pozwalają na branie sprzętu na próbę bądź wymienienie go na inny.

Kolejny najważniejszy element to głośniki. Dużo mniejszy wpływ na jakość dźwięku ma model wzmacniacza, odtwarzacza i kabli.

V. Nie szata zdobi człowieka

Odwieczny konflikt: mąż kupiłby czarne matowe skrzynki wyglądające jak gazomierze, a żona wolałaby srebrne cacuszko w kształcie bombonierki. Przyznamy tu, że zwykle sprzęt od tego samego producenta lepiej się komponuje w pokoju. Są firmy, jak duńska Bang & Olufsen, które nie tylko dobrze brzmią, ale i efektownie wyglądają (niestety ze wskazaniem na wygląd), jednak są bardzo drogie. Ale wielu producentów oferuje teraz sprzęt wyglądający naprawdę dobrze, zwykle w modnych teraz odcieniach srebrnego aluminium. Mniej więcej wszystko powinno więc do siebie pasować. No i mówimy o dwóch tylko skrzyneczkach: wzmacniaczu i odtwarzaczu CD…

VI. Wielcy nieznani

Nie, nie musisz kupować koniecznie sprzętu firmy Sony albo Panasonic/Technics! Te wyżej wymienione, a także np. Yamaha, Philips, Pioneer czy Denon, produkują sprzęt masowy: niezawodny i stosunkowo tani, ale nie specjalizują się (choć np. Sony czy Pioneer oferują kilka modeli dla audiofilów) w sprzęcie dobrze brzmiącym. Cóż, masówka i roboty – nikt nie ma czasu na ręczne zwijanie transformatorów i staranne odsłuchiwanie sprzętu przed włożeniem w karton.

Zostawmy na boku firmy produkujące sprzęt znakomity, ale szalenie drogi, w cenie od kilku do kilkudziesięcu nawet tysięcy dolarów. Jeśli kogoś nań stać, niech wynajmie sobie doradcę.

My proponujemy kilka firm mniej znanych, które oszczędzają na marketingu, wyszukanym wzornictwie i dodatkowych funkcjach, ale produkują sprzęt dobrze brzmiący i niezawodny. (Przy okazji przekonasz się, że każdy odtwarzacz brzmi inaczej, a głośniki brytyjskie mają inny dźwięk niż amerykańskie czy niemieckie).

Oto nasze propozycje:

– głośniki: brytyjskie: B&W, Mission, Tannoy; kanadyjskie: Paradigm, Mirage; amerykańskie: Gallo Acoustics, Klipsch, Infinity, JBL, Polk Audio, Martin Logan. Uwaga: Japończyny nie robią dobrych głośników!
– wzmacniacze: Rotel, NAD, Adcom, Musical Fidelity, Arcam… z wyjątkiem Adcom, wszystkie z Wielkiej Brytanii!
– odtwarzacze CD: Rotel, Musical Fidelity, Arcam, Marantz… czyli: Europa górą!
– kable:
Monster Cable, Audio Quest, Kimber… all made in USA!

VII. Tanie granie

Byłeś w salonie, zachwyciłeś się dźwiękiem, ale nie stać Cię na wydatek kilku tysięcy dolarów? Nie szkodzi, znajdziemy coś tańszego.

– Tani wzmacniacz. Zrezygnuj z osobnego wzmacniacza mocy (power amplifier) i przedwzmacniacza (preamplifier; zaoszczędzisz przy okazji na kablach) – kup od razu wzmacniacz zintegrowany (integrated amplifier). Pamiętaj, że oszczędzasz nie kupując pięciokanałowego home theater receiver ze wszelkimi możliwymi systemami dźwięku surround. Po prostu – dwa kanały, np. 2 x 100 W.

– Tani CD player. Postęp w tej dziedzinie jest ogromny: kupisz dobrze brzmiący odtwarzacz (ale nie kupuj zmieniacza płyt!) za 300-500 dolarów. Pamiętaj, że nie tylko głośniki różnią się rodzajem dźwięku: są wzmacniacze i odtwarzacze CD bardziej delikatne i przejrzyste, i te “energiczne”, wyraziste, pulsujące rytmem. Ważne, jakiej muzyki słuchasz: do kwartetów i kameralnego jazzu lepszy będzie “subtelniejszy”, bardziej analityczny sprzęt. Do rocka – ten drugi.

Możesz też kupić

– Tani DVD player (każdy z nich gra także zwyczajne kompakty). Najtańsze odtwarzacze DVD mają jednak podły dźwięk. Posłuchajmy uważnie, jak na wybranym DVD player brzmi muzyka. Dobre recenzje zbierają odtwarzacze DVD firm Sony, Pioneer, Musical Fidelity, Arcam i Marantz.
– Tanie kable. Od razu wyrzuć te fabryczne! Dokup przyzwoity łącznik (interconnect cable) i kable głośnikowe (speaker cable). Nawet kabel głośnikowy za 100 dolarów firmy Monster Cable przyniesie poprawę: dźwięk stani się czystszy i zatraci swoje “elektroniczne”, zimne brzmienie. Nie oszczędzaj na kablach!
– Tanie głośniki. Kupisz dobre głośniki wolno stojące do tysiąca dolarów za parę. Niektóre brzmią naprawdę znakomicie. Jedyny kompromis: czasem nie przenoszą dobrze najniższych dźwięków basowych. Możesz też kupić małe głośniki (bookshelf speakers) nawet za 200-300 dolarów za parę; koniecznie dokup do nich metalowe stojaki (speaker stands) oraz głośnik niskotonowy (subwoofer). Basów będzie w bród, choć dźwięk nie będzie tak naturalny, jak dobiegający z dwóch tylko, ale większych, kolumn.

Wybierz się do dużego sklepu specjalistycznego, np. Stereo Exchange przy Broadwayu na dolnym Manhattanie (naprzeciwko Tower Records) i poproś o porównanie kilku z całej ściany takich właśnie, stosunkowo niedrogich, głośników.

VIII. Szok przyszłości

To w dziedzinie sprzętu wideo postęp jest teraz szybszy. Jeśli kupisz dobrze brzmiący sprzęt sterofoniczny, będzie Ci dawał radość – odtwarzał Twoją kolekcję kompaktów – przez długie lata. Ewentualnie możesz rozważyć kupno odtwarzacza CD, który będzie grał także płyty jednego z rywalizujących, nowych standardów, dających lepszą jakość dźwięku: SACD lub DVD-Audio. Jak się wydaje, większe szanse na zwycięstwo ma ten pierwszy format.

IX. Uważaj na bakcyla!

Nawet jeśli się nas posłuchasz i kupisz tylko podstawowy sprzęt, ale jego brzmienie Cię zachwyci, będziesz miał oto, obawiamy się, nowe hobby: bo jaka to wielka przyjemność słuchać na nowo swoich starych płyt i odkrywać w nich – skryte dotąd – instrumenty, smaczki, niewychwycone detale. Będziesz puszczać muzykę znajomym, prosić ich o skupienie się, zamknięcie oczu. A potem… będziesz zmieniać kable na lepsze, a głośniki na większe. Trudno – każda pasja jest kosztowna, co potwierdzą żony fotografów czy narciarzy.

X. No dobrze, kup telewizor…

Czy to wszystko oznacza, że trzeba podjąć drastyczną decyzję: albo film, albo muzyka? Na szczęście wiele osób kieruje się zdrowym rozsądkiem. My też! Kup naprawdę dobry sprzęt grający i podłącz do wzmacniacza przyzwoity telewizor (np. 27- lub 32-calowy Samsung czy Zenith, pozwalające nawet odbierać programy high definition. Tu pragnę powiedzieć, że tradycyjny kineskop ciągle daje lepszą jakość obrazu niż ekrany plazmowe i ciekłokrystaliczne…). Siedem kanałów z odgłosami eksplozji szybko Ci się znudzi.
Dobra muzyka – nigdy.

dodajdo.com


 
napisany przez 16:38 06-07-2007 Janek Świder

Oj joj joj! Jak ten czas leci. Tak wiele się zmieniło od 2005 roku....
Ciekawy tekst, niestety już nie całkiem aktualny. Pozdrowienia.

Artykuły z numeru:
NR 1 ZIMA 2005

Najczęściej czytane





Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK

Copyright © 2007 by magazyntd.com



W serwisie startups mozna znalezc wiele ciekawych projektow. Miedzy innimi sa to projekty lansik, a takze nasza klasa.