Wielkanoc u Sawków
Dużą część roku spędzamy wraz z mężem w podróżach po świecie, realizując jego projekty artystyczne. Dzięki temu przy moim stole gościmy często przybyszów z wielu krajów, cywilizacji i religii.
Najciekawsze są momenty, kiedy odwiedzają nas goście podczas tradycyjnych polskich świąt. Nasi przyjaciele z dalekich krajów mają wtedy okazję poznać polskie obrzędy, kulinaria i nieco polskiej historii.
Ja sama zmuszona jestem dokonywać retrospektywy naszych tradycji. Dają mi te momenty także świetną lekcję innych kultur, różnych punktów widzenia i filozofii życiowych.
Wielkanoc jest cudowną okazją do takich spotkań i obserwacji, tym bardziej że to właśnie ona jest najważniejszym świętem katolicyzmu.
Kilka lat temu nasz bliski przyjaciel, japoński architekt i projektant Mineo Mori spędził te święta z nami. W Japonii, kraju wieloreligijnym, najstarszą religią jest szinto, celebrujące naturę i ziemię-matkę oraz doszukujące się duszy także w roślinach czy skałach. W bardzo dużym stopniu szinto jest podobne do wierzeń pogańskich, które dominowały w Europie przed chrześcijaństwem. W przeciwieństwie do Europy Japonia nigdy nie tępiła i nie zakazywała szinto. Japończycy uważają, że nie musi dominować tylko jedna religia, każdy może praktykować różne religie w tym samym czasie. Niemal wszyscy Japończycy praktykują szinto, jak nasz przyjaciel Mineo, i – równolegle – prawie wszyscy wyznają buddyzm. Istnieją też znaczne enklawy chrześcijan.
Mineo uwielbiał nasze dania wielkanocne, ale też cieszył się z poznania tajemnic naszych tradycji.
Pierwszą rzeczą, która go zainteresowała, były kolorowe pisanki (cóż, architekt!) w koszyczku na stole. Wyjaśniłam mu, że pisanki należą do prastarej, pogańskiej tradycji mającej swoje źródła w przedchrześcijańskiej Polsce, ponad 1000 lat temu.
Święto Zmartwychwstania Jezusa zostało połączone inteligentnie przez młody wówczas Kościół ze starosłowiańskim obrzędem budzenia się natury ze snu zimowego i przesilenia wiosennego. Pogańska tradycja malowania jajek przetrwała do dziś głównie w Polsce i na Ukrainie. Pisanki mają odrębny styl, motywy i techniki malowania i zdobienia w zależności od regionu kraju. Kolor czerwony jest wyjątkowo faworyzowany, gdyż poganie wierzyli, że posiada on wartości magiczne, pomagając w rozrodczości.
Mineo zauważył rude jajka w naszym wielkanocnym koszyczku. Wyjaśniłam, że gotując jajka przez godzinę w skórkach cebuli, uzyskuję ten piękny kolor – wiele gospodyń w Polsce czyni podobnie. Opowiedziałam Mineo, że kiedy nasza córka była małą dziewczynką, malowałyśmy razem wydmuszki. Żeby zrobić wydmuszkę, trzeba ostrożnie przekłuć skorupkę jajka z obu stron igłą. Następnie delikatnie wydmuchać białko i żółtko z jajka – można je użyć do jajecznicy lub do ciast.
Mineo podziwiał nasz świąteczny koszyczek. Oprócz pisanek znajdowały się tam chleb, sól (niegdyś była ona droższa od złota i stanowiła wielkie bogactwo Królestwa Polskiego), kiełbasa, babka i chrzan. Również był tam baranek, zawsze obecny na świątecznym stole, symbolizujący poświęcenie się Chrystusa – jako najważniejszy akt chrześcijaństwa. Wytłumaczyłam naszemu Japończykowi, że koszyczek wielkanocny z całą jego zawartością jest święcony przez księdza w Wielką Sobotę – i tak odkryliśmy podobieństwo między naszą religią a japońskim szinto. Okazało się, że w różne święta szinto w Japonii święci się także wybrane potrawy, które potem są zjadane przez świętujących!
Podczas naszych świąt z Mineo odkryliśmy następną wspólną dla Polski i Japonii tradycję. Tak samo jak Polacy, którzy przed świętami wielkanocnymi sprzątają groby swoich bliskich i dekorują je świeżymi kwiatami i ozdobami, Japończycy z okazji przesilenia wiosennego, w marcu, także porządkują groby swoich przodków i bogato je dekorują.
Opowiedziałam również naszemu gościowi o innych tradycjach katolickich okresu Wielkanocy. Jedną z nich jest rygorystyczny post poprzedzający święta, trwający 6 tygodni. Mineo, który lubi dobrze zjeść i jest bardzo towarzyski, złapał się za głowę, kiedy dowiedział się, że podczas postu nie powinno się jadać mięsa ani urządzać zabaw. Dodałam, że w przeszłości, kiedy rygory religijne były znacznie ostrzejsze i były brane na serio przez ogół społeczeństwa, Polacy potrafili być bardzo kreatywni, tworząc różnorodne dania z ryb, szczególnie ze śledzi, żuru oraz warzyw. Starano się również nie jeść słodyczy i ciastek, stąd przed postem organizowano tłusty czwartek – serwując pączki i faworki. Po bolesnych sześciu tygodniach postu w niedzielę wielkanocną zaczynała się wielka uczta.
Wielkanoc nie wymaga szczególnego głównego dania; stół zastawiony jest pieczeniami, szynkami i kiełbasami. Jednak na deser są szczególne, tradycyjne przepisy, takie jak babka czy mazurki. Mazurek ma tak dawną tradycję, że nie bardzo wiemy, skąd naprawdę pochodzi i kiedy powstał; istnieją podejrzenia, że trafił do nas z Turcji. Fakt, że ciasto jest słodkie i pojawiają się w nim bakalie i cytrusy, wskazuje na bliskowschodni rodowód.
Niepomny postów i innych drakońskich zakazów, Mineo był zachwycony naszym świętem, szczególnie zaś daniami i deserami. Ani razu nie odmówił dokładki!
W Polsce święta wielkanocne obchodzone są przez dwa dni, miałam więc okazję zapoznać moją przyjaciółkę z Meksyku Gracielę z osobliwością drugiego dnia wielkanocnego. Jest to śmigus-dyngus.
Rano w drugi dzień świąt moja córka oblała mnie wodą. Nie zapominajmy, że stara legenda głosi, iż nie oblewamy się tylko dla zabawy – ma nam to przynieść szczęście! Gdy po południu odwiedziła nas Graciela, pochodząca z pięknego miasta Cuernavaca, niedaleko stolicy Meksyku, udało mi się niespodziewanie oblać wodą córkę. Ku naszemu zdziwieniu Graciela, zaśmiewając się, oświadczyła, że w Meksyku istnieje ten sam obyczaj. Jedyną różnicą jest data – Meksykanie oblewają się wodą na świętego Jana. Okazuje się, że podobnie do polskiej tradycji, meksykański śmigus-dyngus pochodzi z czasów chrztu Indian.
Niestety w Meksyku (jak i w innych częściach Ameryki Łacińskiej) Indianie zmuszeni byli do przyjęcia religii Chrystusowej nie tylko przez misjonarzy, ale także przez brutalne metody hiszpańskich kolonialistów.
Wyjaśniłam Gracieli, że nasz śmigus-dyngus pochodzi z czasów chrztu Polski w 966 roku, kiedy to Mieszko I przyjął chrzest osobiście, a tym samym ochrzczony został cały naród. W ten sposób Polska przystąpiła do wspólnoty chrześcijańskich krajów europejskich – można powiedzieć, że to wczesna wersja Unii Europejskiej. Liczni wrogowie Polski, jak na przykład krzyżacy, nie mogli więc tłumaczyć ataków na młode królestwo próbą walki z pogaństwem.
Co do śmigusa-dyngusa – władcy Polski rozumieli ten problem znakomicie, ale trudno było wytłumaczyć jego zawiłości obywatelom państwa żyjącym w puszczach i mokradłach. A telewizji jeszcze nie wymyślono! Całe wioski i miasteczka chrzczono więc masowo, polewając obywateli wodą z wiader – tłumacząc im prawdopodobnie, że... to na szczęście.
PRZEPISY NA CIASTA ŚWIĄTECZNE
Mazurek orzechowy
Ciasto: 2 kubki orzechów włoskich, 7 łyżek masła, 3 żółtka, sok z całej cytryny, 1 łyżka wanilii, 2 kubki cukru pudru, 2/3 kubka mąki, 1 wafel. Masa bezowa: 2 białka, 1 1/3 kubka cukru, 1 łyżeczka wanilii, 1 łyżeczka soku cytrynowego.
Orzechy zemleć. Utrzeć masło w temperaturze pokojowej na puszystą masę. Dodać żółtka z cukrem i nadal ucierać. Dodać sok z cytryny i wanilię. Stopniowo dodawać orzechy z mąką. Wszystko razem dobrze połączyć. Włożyć wafel do formy i na niego wyłożyć masę orzechową. Równo rozsmarować. Ubijać białka na pianę z 2 łyżkami cukru, wanilią i sokiem cytrynowym. Stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Po 5 minutach masa powinna być gęsta. Pianę rozsmarować na wierzchu masy orzechowej przygotowanej już w formie. Włożyć do rozgrzanego piekarnika na 350 st. F. Piec około 30-35 minut.
Babka wielkanocna
Ciasto: 1 kubek mleka, 2 łyżeczki suchych drożdży, 1 kubek plus 1 łyżka cukru, 3/4 kubka rodzynek, 6 żółtek, 2 łyżeczki wanilii, 1 łyżeczka wódki, 1 łyżeczka startej skórki cytrynowej lub pomarańczowej, szczypta soli, 4 1/2 kubka zwykłej mąki, 1 kubek (2 paluszki) niesolonego stopionego masła plus jedna łyżeczka masła do posmarowania i tarta bułka do jej posypania, 1/2 ubitego jajka do posmarowania babki na wierzchu. Lukier: 2 kubki cukru pudru (można więcej, jeśli lukier będzie zbyt wodnisty), sok z jednej cytryny, 2-3 łyżki wody, 1-2 łyżeczki wanilii lub olejku rumowego, cytrynowego czy pomarańczowego.
Do 1/4 kubka letniego mleka dodać drożdże i 1 łyżkę cukru. Delikatnie zamieszać i odstawić w ciepłe miejsce na 10-15 minut, aż urosną. Zalać rodzynki wrzącą wodą, zamoczyć około minuty i odcedzić. Odstawić do ochłodzenia. Utrzeć żółtka z resztą cukru. Dodać wanilię, wódkę, skórkę cytrynową lub pomarańczową i sól. Dobrze utrzeć. Przygotować miskę z jednym kubkiem mąki. Zagotować resztę mleka i zalać przygotowaną mąkę. Dokładnie wszystko zmieszać widelcem. Dodać resztę mąki i zamieszać. Dodać wyrośnięte drożdże oraz utartą masę z żółtek i zacząć to wszystko razem wyrabiać rękami. Dodać stopione masło. Energicznie zagniatać minimum 10-15 minut. Dodać rodzynki i zagniatać dalej, aż ciasto będzie odchodzić od rąk. Ciasto powinno być dość wolne. Zrobić kulę z ciasta, położyć w misce i przykryć czystą ściereczką. Odłożyć na bok w ciepłe miejsce bez przeciągów, aż urośnie i zwiększy swoją objętość dwukrotnie, około 1 1/2-2 godzin. Posmarować formę masłem i posypać tartą bułką. Przenieść ciasto do przygotowanej formy. Posmarować wierzch ubitym jajkiem. Odstawić całość w ciepłe miejsce na następne 30 minut. Do rozgrzanego piekarnika (375 st. F) włożyć ciasto. Piec aż do jasnobrązowego koloru, około 60-70 minut. Aby sprawdzić, czy jest gotowe, wbić cienki drewniany patyczek. Jeśli wyjęty będzie zupełnie suchy, ciasto jest gotowe. Podawać dopiero gdy całkowicie wystygnie. Babkę można polać lukrem. Lukier: Wsypać cukier do miski. Dodać sok cytrynowy, wanilię lub olejek i mieszając widelcem stopniowo dodawać wodę, aż uzyskamy lejącą konsystencję.
Artykuły z numeru:
NR 2 WIOSNA 2005
- 3 nuty zapachu - Kinga Bagnowska
- Anny Przybylskiej dom marzeń... nad morzem - Jolanta Wysocka
- Białystok - Henryk Wilk
- Czas na kota - Ewa Sukiennik-Maliga
- Dach nad głową - Halina Niedzielska
- Dom kobiet -
- Filadelfia wczoraj i dziś - Alicja Makowska-Jacyna
- HELOC... czyli pieniądze z własnego domu - Tomasz Deptuła
- Hybrydy - Marek Siodłoczek
- Inteligentny dom - Piotr Leonowicz
- Jak dzisiaj mieszkamy? -
- Konsulat Beaux-arts - Ewa Kern-Jędrychowska
- Ludzie i książki - Czesław Karkowski
- Park Milenijny - Danuta Peszyńska
- Plazmę kup mi luby - Jan Latus
- Rodzinne ciepło - Jolanta Wysocka
- Ten stary zegar -
- Twój dom ma styl... -
- Wielkanoc u Sawków - Hanna Sawka
- Wina smak - Melissa Hereghty
- Zainwestuj w okna -
- Zatrzymać czas - Agata Ostrowska-Galanis
- Ładne kwiatki - Małgorzata Sulewska

