Królowa kwiatów
Róża – kwiat królowych i królowa kwiatów, natchnienie poetów i... poezja ogrodów. Parafrazując aforyzm Alfreda A. Konara można powiedzieć, że róże są jak kobiety – niby zupełnie do siebie podobne, a jednak zapach, forma i kolor każdej z nich są trochę inne.
Swoim kwiatowym językiem najpiękniej mówią o uczuciach, przemawiają do kobiet jak żaden inny kwiat. Może dlatego, wsłuchane w ich mowę, a wyposażone przy tym przez naturę w zmysł praktyczny, kobiety potrafiły wpleść te niezwykłe kwiaty w swą codzienność – do ogrodu, kuchni. Nawet do kosmetyczki, żeby mieć je zawsze blisko, w zasięgu ręki...
Niegdyś przydrożna parweniuszka, o czym już dziś mało kto pamięta, dostępuje zaszczytów dzięki swym wielbicielom – hodowcom, którzy poświęcili jej lata żmudnej pracy. To im róża zawdzięcza bogactwo kolorów, kształtów i odmian. Ich różnorodność zdecydowała, że dokonano podziału róż. Pod względem zastosowania – na użytkowe i ozdobne. Do pierwszej grupy należą wszelkie dzikie gatunki i m.in. róża pomarszczona (Rosa rugosa), których owoce i płatki kwiatowe mają zastosowanie w gastronomii, farmacji i przy produkcji kosmetyków. Natomiast z uwagi na pokrój i siłę wzrostu róże ozdobne podzielono następująco:
Róże wielkokwiatowe – tzw. mieszańce herbatnie (Rosa thea hybrida). Należą do tej grupy odmiany o dużych kwiatach i szlachetnych kształtach, które na szczycie pędu wytwarzają tylko jeden wydłużony pąk kwiatowy o przyjemnym, delikatnym zapachu. To one królują w kwiaciarniach, gdyż najlepiej nadają się na bukiety i okolicznościowe wiązanki.
Róże rabatowe – (znane też jako bukietowe lub wielokwiatowe). Osiągają od 20 do 100 cm wysokości, a ze względu na swój pokrój doskonale nadają się na długo kwitnące rabaty lub żywopłoty.
Róże pnące – właściwie sprawiają one jedynie wrażenie pnączy, ponieważ natura nie dała im organów czepnych. Należą do tej grupy odmiany o długich wiotkich pędach, które mogą być rozpinane na podporach – stąd ich klasyfikacyjna nazwa. Kwiaty pojawiają się w grupach po kilka do kilkunastu sztuk. Ze względu na swój efektowny wygląd mogą zdobić ściany domów, bramy lub pergole.
Róże parkowe – krzewy o sztywnych, prostych pędach, które silnie się rozgałęziają i dorastają do 2-3 m wysokości. Są odporne na choroby i szkodniki oraz na mrozy i dobrze rosną na słabej glebie, więc wymagają jedynie podstawowej pielęgnacji – nawadniania i przycinania. Kwitną bardzo obficie raz lub dwa razy w sezonie. Ze względu na swe rozmiary (dorastają do 2,5 m) nadają się głównie do dużych ogrodów, gdzie można je sadzić pojedynczo lub tworzyć żywopłoty.
Róże pienne – czyli szczepione na pniu-podkładce, tzw. drzewka różane, otrzymane poprzez szczepienie szlachetnych odmian na specjalnie przygotowanym pędzie róży dzikiej. Nadają się nawet do małych ogrodów i do uprawy w pojemnikach.
Róże miniaturowe – krzewy te osiągają niewielkie rozmiary – 20 do 30 cm – i mają drobne kwiaty o średnicy do 2,5 cm. Można je uprawiać w mieszkaniu, a także w ogródkach, na balkonach oraz na kwiat cięty. Z doniczki, po przekwitnięciu i po lekkim przycięciu, można przesadzić je do ogrodu. Ładnie prezentują się w skalnych ogródkach i na rabatach.
Sadzimy róże
Jakkolwiek róże nie są szczególnie wymagające, przed posadzeniem warto wybrać dla nich miejsce zapewniające optymalnie najlepsze warunki. Sadzić je można właściwie w każdym momencie sezonu, nawet w środku lata.
Aby poprawić strukturę gleby, wskazane jest dodanie różnych materiałów organicznych. Np. torf wymieszany z glebą lekką będzie zatrzymywać w niej wodę i substancje mineralne. Jeżeli zaś gleba jest zbyt ciężka, gliniasta, możemy ją rozluźnić za pomocą kory sosnowej.
Poza dodaniem odpowiednich składników organicznych glebę należy również spulchnić. Róże należą do roślin korzeniących się dosyć głęboko, przez co glebę spulchniamy aż na głębokość 60 cm. Wyjątkiem są gleby lekkie piaszczyste – nie przekopujemy ich aż tak głęboko, gdyż woda będzie zbyt szybko wsiąkała.
Ważne jest także, abyśmy wybierając krzewy zwrócili uwagę na kilka elementów. Róża powinna mieć przynajmniej dwa silne, nieuszkodzone pędy o średnicy ok. 7-8 mm, dobrze rozkrzewione. Szyjka korzeniowa, od której odchodzą pędy, powinna mieć grubość co najmniej 15-16 mm. Trzeba też dokładnie przyjrzeć się pędom – wszelkie przebarwienia i plamy na nich mogą być oznaką choroby.
Kupując róże w pojemnikach, trzeba zwrócić uwagę na powierzchnię ziemi, w której znajduje się krzew. Jeśli nie ma na niej mchu, oznacza to, że krzew trafił do kontenera najprawdopodobniej niedawno i nie jest dobrze ukorzeniony, toteż może nie nadaje się do sadzenia o każdej porze roku. W przypadku wątpliwości popatrzmy na dno pojemnika – korzenie przeciskające się przez otwór drenujący świadczą o dobrym ukorzenieniu rośliny. Rzetelni producenci opatrują swoje sadzonki etykietą z podstawowymi informacjami dotyczącymi kupowanej odmiany.
Zabiegi pielęgnacyjne
Kiedy już róże mamy w ogrodzie, trzeba poświęcić im trochę czasu. Przede wszystkim w okresie kwitnienia – aby go przedłużyć – usuwamy przekwitające kwiaty wraz z szypułkami lub nawet nieco dłuższym fragmentem pędu. Pobudza to rośliny do wydawania kolejnych pąków. Poważniejsze zabiegi pielęgnacyjne czekają nas jesienią, kiedy to trzeba krzewy zabezpieczyć przed ewentualnymi mrozami i wiatrem, oraz wiosną, kiedy należy je porządnie przyciąć. Róże tniemy po minięciu niebezpieczeństwa mrozów, a więc – zależnie od pogody – na początku lub w połowie marca. Jesienią, kiedy będziemy je przygotowywać do zimowego spoczynku, przycinamy tylko nieznacznie – tak, aby łatwo zabezpieczyć je przed zimą.
Aby zapobiec przemarznięciu roślin, stosuje się powszechnie tzw. kopczykowanie, czyli obsypywanie nasad pędów kopczykami z ziemi. Dodatkowo kopczyki można nakryć materiałami izolacyjnymi, np. liśćmi, słomą lub jedliną, bądź syntetycznymi, zakupionymi w sklepie ogrodniczym.
Odradzam zdecydowanie stosowanie folii do zabezpieczania róż, bowiem nie dopuszcza ona powietrza, co może doprowadzić do zamierania pędów i pękania kory oraz do rozwijania się chorób grzybiczych.
Prostym sposobem ochrony roślin wrażliwych na przymrozki jest okrycie ich gazetami. Gazety po bokach obsypujemy ziemią, aby uchronić je przed zerwaniem przez wiatr.
Idealnym materiałem do okrywania roślin jest włóknina, którą można nabyć w każdym dobrym sklepie ogrodniczym. Okrycie takie jest lekkie, częściowo przepuszcza wilgoć, powietrze i światło. Włóknina może być szczególnie przydatna przy zabezpieczaniu okazów, które przycinamy tylko nieznacznie, jak róże pnące czy pienne. Rośliny otulamy luźno, z góry do dołu, i mocujemy osłonę sznurkiem, a dolne brzegi przysypujemy ziemią.
• Rzymianie posypywali płatkami róż posadzki, wezgłowia łóżek, wkładali je do poduszek. Pito wino różane, kąpano się w różanej wodzie, jadano różane galaretki i różany miód oraz smażone w cukrze płatki róż i rzymski budyń różany, w którego skład wchodziły obok płatków róż również móżdżki cielęce, pieprz, jaja i oliwa.
• Piękny zapach olejku różanego sprawia, że jest on dodawany do wielu kosmetyków – kremów, szminek, lotionów i pudrów. Jest podstawową substancją perfum różanych, nadającą nutę zapachową znanym perfumom Chat Noir i substancją aktywną perfum Chanel 5 oraz Ambra. Ponieważ olejek różany jest bardzo drogi, bywa często zastępowany, lub wręcz fałszowany, olejkiem pozyskiwanym z palmarozy, rośliny o botanicznej nazwie Cymbopogon martini. Niekiedy wykorzystuje się olejki lotne niektórych gatunków geranium.
• Róża ma szerokie zastosowanie w farmacji. Napar lub odwar z kwiatów zalecany jest jako dodatek do kąpieli. Działa on gojąco na ranki powstałe po wypryskach i inne małe rany. Wyciągi z owoców mają działanie słabo rozkurczowe, łagodnie moczopędne i żółciopędne. Owoce dzikiej róży wchodzą w skład wielu mieszanek ziołowych – są bogate w witaminę C i traktuje się je jako środek ogólnie wzmacniający, a pomocniczy przy schorzeniach przewodu pokarmowego, wątroby i nerek.
Przywlokłam do ogródka wraz z różami jakąś chorobę grzybiczą. Wiosną róże pięknie się rozwijają i kwitną, w maju -czerwcu pojawiają się brunatne i brązowe plamy, liście opadają. Teraz w ogrodzie są juz prawie sma łódyżki i na nich pojedyncze kwiaty. Na floksach pojawia się nalot
biały, podobnie jak na róży pospolitej, pnącej.
Rozsady kupiłam w Polsadzie, dużej firmie. Jak mam
zdezynfekować ziemię przed jesienią i jak sobie poradzić z tą zarazą.
Mój e-mail : r.bobrowska@chello.pl
Proszę o odpowiedź - R. Bobrowska
Czarna plamistoÃç to jedna z chorób najcz´Ãciej n´kajà cych róºe pod kaºdà szerokoÃcià geograficznà . Wraºliwsze odmiany mogà nawet ca½kowicie straciç
liÃcie. "Leczenie", jeÃli si´ je podejmie w por´, jest doÃç ºmudne, ale daje dobre efekty. Gdy tylko spostrzeºemy pierwsze objawy czyli ºó½te, póêniej czerniejà ce plamy, trzeba sukcesywnie usuwaç poraºone liÃcie, a nawet ca½e p´dy, aby choroba si´ nie rozprzestrzenia½a. Juº skaºonych liÃci czy m½odych p´dów nie da si´ uratowaç, ale moºemy powstrzymaç rozwój tej grzybicy. Trzeba jednak zastosowaç Ãrodki chemiczne. Prewencyjnie stosuje si´ Ãrodek GreenCure w proporcjach 1 ½yºka sto½owa preparatu na galon wody i tÃ
mieszankà podlewa si´ roÃliny raz w tygodniu. W przypadku, jaki Pani opisuje, gdy roÃlina juº ca½kowicie straci½a liÃcie, radzi½abym doÃç
radykalne przyci´cie krzewu i zastosowanie silniejszego Ãrodka, np. Lime Sulfur wg instrukcji na opakowaniu (tym samym preparatem moºna spryskaç floksy, bowiem bia½y nalot, o którym Pani wspomina, to tzw. szara pleß, czyli teº grzyb!). WAÅ¡NE: Trzeba pami´taç, ºe chorobotwórcze zarodniki grzybic sà nie do unikni´cia wyst´pujà niemal wsz´dzie, wi´c trudno si´ przed nimi uchroniç. Natomiast powstawaniu czarnej plamistoÃci róºy, i w ogóle wi´kszoÃci grzybic na roÃlinach, sprzyja wysoka wilgotnoÃç powietrza i temperatury powyºej 75°F. Gdy zatem zaczyna si´ nasze nowojorskie lato a
wi´c i temperatury, i wilgotnoÃç sà wysokie musimy szczególnie ostroºnie podchodziç do wszelkich zabiegów piel´gnacyjnych przy róºach, a zw½aszcza do ich podlewania. G½ówna zasada: nie laç po liÃciach! Jest to szczególnie waºne w pochmurne dni, gdy s½oŸce nie moºe ich osuszyç. Pozostawanie wody na krzewach d½uºej niº 2-3 godziny sprzyja rozwojowi grzybic. Innym niezb´dnym zabiegiem jest usuwanie chorych liÃci i p´dów i niszczenie ich, najlepiej palenie lub z½oºenie w kontenerach na Ãmieci, aby zosta½y wywiezione jak najdalej od naszego ogrodu. Zarodniki grzybów bowiem sà bardzo trwa½e i z
½atwoÃcià mogà przezimowaç w opad½ych liÃciach lub glebie. Tu kolejna wskazówka dobrze by½oby pozbyç si´ teº wierzchniej warstwy ziemi spod
zakaºonych krzewów, ale jeÃli z jakiegoà powodu jest to niemoºliwe, wystarczy oprysk Ãrodkiem chemicznym.
Mam nadziej´, ºe moja odpowiedê pomoºe w walce z tà paskudnà chorobà . Å¡ycz´powodzenia
Ma½gorzata Sulewska
Po przeczytaniu pani artykulu, zdecydowalam sie napisac z prosba oraz pytaniem: gdzie mozna nabyc perfumy Chat Noir?? Szukam je od wielu lat i nie moge znalesc... Bylabym wdzieczna gdyby zechciala Pani odpisac z informacja.
Dziekuje bardzo i pozdrawiam.
Moj email: orihuelai@yahoo.co.uk
Artykuły z numeru:
NR 3 LATO 2005
- American Dream - Ewa Kern-Jędrychowska
- Biała lilia Mazur - Aneta Sadowska
- Dom rodzinny Ernesta Hemingwaya - Danuta Peszyńska
- Dom z duszą -
- Gorący rynek - Aneta Sadowska
- Home equity loan - Tomasz Deptuła
- Jacek Poniedziałek - Aneta Sadowska
- Królowa kwiatów - Małgorzata Sulewska
- Mali projektanci wnętrz -
- Meble w PRL - Jan Latus
- Minimalizm barokowy ...pilnie poszukiwany - Agata Ostrowska-Galanis
- Przyjemność grillowania - Aneta Sadowska
- San Francisco nie ściernisko - Tomasz Deptuła
- Uwaga alarm! - Piotr Leonowicz
- Wybieramy lodówkę - Jolanta Wysocka
- Z otwartym dachem - Marek Siodłoczek
- Zielone Jabłko - Halina Niedzielska