Piątek, 30 lipca 2010
Aktualny numer NR 13 ZIMA 2009
Dom rodzinny Ernesta Hemingwaya
W jednym z takich domów, przy ulicy North Oak Park, urodził się 21 lipca 1899 Ernest Hemingway. Jego przyjście na świat powitał uradowany ojciec, dmąc tryumfalnie w kornet na werandzie domu.
Choć wydawałoby się, że świat ten jest tak bardzo odległy od wszystkiego, co kojarzy się z Hemingwayem – pisarzem i człowiekiem – to przy bliższym poznaniu okazuje się, że związków jest więcej, niż moglibyśmy się spodziewać. W odrestaurowanym staraniem Fundacji Ernesta Hemingwaya domu ożywa historia tej niezwykłej rodziny i atmosfera epoki, która wciąż nas intryguje. Oryginalnych sprzętów i osobistych pamiątek jest niewiele, ale wystrój wnętrz udało się w miarę wiernie odtworzyć, m. in. na podstawie zdjęć i wspomnień Marcelline Hemingway Sanford zawartych w książce „At the Hemingways”.
Trójkondygnacyjny dom w stylu królowej Anny został wybudowany w 1890 roku dla dziadków pisarza ze strony matki. Oboje Caroline i Ernest Hall, urodzeni i wykształceni w Anglii, byli ludźmi o wysokiej kulturze i tradycjach muzycznych sięgających kilku pokoleń. Dziadek, weteran amerykańskiej wojny domowej (do końca życia nosił w nodze kulę konfederacką), dorobił się w Chicago fortuny w firmie Randall, Hall and Company. Ich córka Grace, podobnie jak cała rodzina utalentowana muzycznie, miała zostać śpiewaczką operową, ale choroba oczu zmusiła ją do zaniechania kariery scenicznej.
Po drugiej stronie ulicy w podobnym domu mieszkał z rodzicami Clarence Edmonds Hemingway. Z Grace Hall znali się ze szkoły średniej, ale wówczas nie zwracali na siebie uwagi. Ona, ładna szatynka w szykownych strojach, pasjonowała się muzyką, literaturą, sztuką. Jego pochłaniała przyroda, chemia, matematyka. Po maturze Grace wyjechała szkolić głos do Nowego Jorku, a Ed na studia medyczne do Oberlin College, które potem kontynuował na Uniwersytecie Chicago. Zbliżyli się do siebie jesienią 1895 roku, kiedy młody lekarz z sąsiedztwa został wezwany do chorej na raka pani Hall. Po roku wzięli ślub i zamieszkali z owdowiałym już wtedy ojcem Grace. W ciągu następnych siedmiu lat urodziło się im czworo dzieci – najpierw Marcelina, rok potem Ernest i kolejno Ursula oraz Madelaine.
Życie rodziny skupiało się w przestronnym saloniku na parterze, zdobionym bogato w kwiatowe motywy, które powtarzają się w płaskorzeźbie fryzu, wzorach tapet, czerwono-różowym deseniu dywanu. Domownicy gromadzili się przy kominku wykończonym drewnem i dekoracyjnymi kafelkami, gdzie dziadek czytał Biblię i inspirującą literaturę religijną. W rogu pokoju stał mały mahoniowy fotel bujany, należący niegdyś do filigranowej babci. Pianino, nad którym obecnie wiszą zdjęcia Ernesta, Marceliny i ich matki, zajmowało w domu wyjątkowe miejsce. Grace wprawdzie zrezygnowała z kariery śpiewaczki operowej, ale nie z muzyki. Do końca życia dawała recitale i udzielała lekcji. W pewnym okresie miała tak wielu uczniów, że jej dochody przewyższały nawet zarobki męża, początkującego wówczas lekarza z praktyką ogólną w Oak Park Hospital (dr Hemingway później zrobił specjalizację z ginekologii). Wszyscy w domu grali na jakichś instrumentach, a służące (także kształcone przez Grace) wyśpiewywały w kuchni arie operowe. Ernest nie przejawiał większych zdolności muzycznych, ale sumiennie ćwiczył na wiolonczeli, a potem jako kilkuletni chłopiec śpiewał w chórze kościelnym i grał w orkiestrze szkolnej. Uwielbiał za to wymyślać zabawne historie i imiona. Swoje pierwsze „utwory” ilustrował pomysłowymi rysunkami. W książeczce, którą wykonał jako dwulatek (obecnie w zbiorach Muzeum Ernesta Hemingwaya w Oak Park), narysował żaglówkę, Arkę Noego, żyrafę i dwa pistolety... Niekiedy siadał wraz z matką przy sztalugach. Grace miała również zdolności plastyczne i malowała sentymentalne pejzaże, których reprodukcje wiszą na ścianach w różnych częściach domu.
Jadalnię odgradzają od salonu rozsuwane drewniane drzwi. Rodzina zbierała się tam na posiłki, poprzedzane modlitwą, którą prowadził dziadek Hall, człowiek bardzo religijny, zwany w rodzinie Abbą. W domu Hallów i Hemingwayów panowały surowe, purytańskie obyczaje. W niedzielę zabronione były gry, zabawy i wszelkie przyjemności. Mimo konserwatywnych zasad dziadek otwarty był na wszelkie technologiczne nowinki. Jako pierwszy w Oak Park wprowadził w swoim domu oświetlenie elektryczne, miał także jeden z nielicznych w miasteczku telefonów, który zamontowany był na ścianie w bibliotece.
Niewielka biblioteka służyła również za palarnię, gdzie nestor rodu i wuj codziennie po obiedzie puszczali sobie dymka, zapewne ku zgorszeniu doktora Hemingwaya, wielkiego przeciwnika palenia tytoniu.
W kuchni uwagę zwraca okazały piec węglowy (dziś wiernie zrekonstruowany). W szafkach na półkach słoiki z konfiturami i marynaty, na ścianie przyklejona lista na zakupy dr. Clarence’a. To on chodził do sklepu, bo żona wciąż była zajęta udzielaniem lekcji. Kuchnia zresztą niewiele ją interesowała. Za to doktor był świetnym kucharzem i uwielbiał przyrządzać rozmaite potrawy, zwłaszcza z ryb, które sam łowił. Nieraz dzwonił ze szpitala, żeby przypomnieć kucharce, że czas już wyjąć pieczyste z piekarnika.
Pierwsze piętro zajmuje sześć sypialni i łazienka. W pokoju, który należał do Grace, portrety na ścianach pokazują urodziwą kobietę w kapeluszach z szerokimi rondami i pawimi piórami. Pośrodku pokoju stoi łóżko z białą, metalową ramą, a pod oknem udrapowanym muślinowymi zasłonkami dekoracyjne łóżeczko dla niemowląt. Tam przyszedł także na świat Ernest, co potwierdza wisząca na ścianie fotokopia jego świadectwa urodzenia.
Z sypialni matki wchodzi się do pokoju dziecięcego, gdzie w białym łóżeczku z podniesioną balustradką spał mały Ernie. W pokoju jest także oryginalna drewniana skrzynia na zabawki Marceliny, z której zapewne korzystał również jej młodszy braciszek. Na zdjęciach razem pokazują się niekiedy w podobnych strojach. Na jednym z nich widzimy rocznego bobasa wystrojonego w... sukienkę z koronkowymi falbankami i kapelusz przybrany kwiatami. Jego siostra natomiast z krótko ściętymi włosami paraduje w spodniach. Matka traktowała ich jak parę bliźniaków i ubierała w podobne stroje, a kiedy Marcelina rok wcześniej ukończyła przedszkole, musiała czekać na Ernesta, żeby pójść razem do pierwszej klasy (podobnie było potem przed rozpoczęciem do szkoły średniej).
Rodzice mieli oddzielne sypialnie. Okna pokoju ojca wychodziły na ulicę Oak Park z widocznym naprzeciwko domem jego rodziców. Z portretów patrzy mężczyzna o ciemnych włosach i przenikliwym spojrzeniu. Na stoliku przy ścianie leżą przyrządy medyczne, a także mikroskop i aparat fotograficzny. Doktor Hemingway jeszcze w młodości pasjonował się fotografią i to on właśnie wykonał większość wystawionych obecnie w domu zdjęć. Jego żywiołem był świat natury, polowanie i wędkarstwo. W Oak Park prowadził klub przyrodniczy dla dzieci i często penetrował wraz ze swymi podopiecznymi brzegi płynącej nieopodal rzeki Des Plaines w poszukiwaniu ciekawych okazów flory i fauny. W domu pełno było wypchanych ptaków i węży. Kolekcjonował także monety, znaczki i indiańskie strzały. Każde wakacje spędzał z rodziną w domku letnim nad jeziorem Waloon w pobliżu Petoskey w Michigan, gdzie uczył dzieci sztuki rozpalania ognia, pływania, łowienia. W pomieszczeniu na trzeciej kondygnacji wieży doktor urządził minimuzeum, gdzie na półkach przechowywał przeróżne okazy.
Najpiękniejszy jest narożny, słoneczny pokój z wypukłymi oknami i kominkiem, który zajmował dziadek Abba. Dziadek był typowym angielskim dżentelmenem, z dużą klasą i poczuciem humoru. Zawsze w sztywnym kołnierzyku, nawet podczas wakacji w Michigan nie pozwalał sobie na swobodę czy nonszalancję w stroju. Mimo tych dystyngowanych manier dzieci do niego lgnęły. Bardzo lubiły słuchać jego opowieści, zwłaszcza „serialu” o niesamowitych przygodach gromadki małych piesków. Sam nie rozstawał się z białym yorkshire terrierem, który wabił się Tassle i spał w jego sypialni.
W domu była jedna łazienka z dużą wnęką, która służyła zapewne za szafę na ręczniki i bieliznę. W razie potrzeby można było skorzystać z „wygódki” ukrytej z tyłu domu za kwitnącym krzakiem.
Po śmierci Ernesta Halla w 1905 roku zgodnie z jego wolą dom został sprzedany. Rok potem Hemingwayowie przeprowadzili się kilka ulic dalej do nowego domu, w którym Ernest mieszkał do 21. roku życia. Dom ten również się zachował, ale obecnie, zamieszkany przez lokatorów, nie jest udostępniany do zwiedzania.
Przy pisaniu artykułu korzystałam z informacji zawartych w biografiach pisarza oraz we wspomnieniach Marcelline Hemingway Sanford „At the Hemingways. A Family Portrait”.
Artykuły z numeru:
NR 3 LATO 2005
- American Dream - Ewa Kern-Jędrychowska
- Biała lilia Mazur - Aneta Sadowska
- Dom rodzinny Ernesta Hemingwaya - Danuta Peszyńska
- Dom z duszą -
- Gorący rynek - Aneta Sadowska
- Home equity loan - Tomasz Deptuła
- Jacek Poniedziałek - Aneta Sadowska
- Królowa kwiatów - Małgorzata Sulewska
- Mali projektanci wnętrz -
- Meble w PRL - Jan Latus
- Minimalizm barokowy ...pilnie poszukiwany - Agata Ostrowska-Galanis
- Przyjemność grillowania - Aneta Sadowska
- San Francisco nie ściernisko - Tomasz Deptuła
- Uwaga alarm! - Piotr Leonowicz
- Wybieramy lodówkę - Jolanta Wysocka
- Z otwartym dachem - Marek Siodłoczek
- Zielone Jabłko - Halina Niedzielska
Najczęściej czytane
Numer 13 jest ostatnim drukowanym wydaniem magazynu Twój Dom. Zapraszamy do czytania magazynu na naszej stronie internetowej.







