Piątek, 29 sierpnia 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
Kawaler, ale z gustem w... M1
Spróbujmy, napiszmy, opublikujmy – może posypią się listy z podobnymi życiowymi historiami?
Moje nieszczęście polega na tym, że sam sobie urządziłem swoje mieszkanie. Ponieważ wygląda ono teraz ładnie, przekreśla to moje szanse u płci przeciwnej. Być może dokonam żywota otoczony wyrafinowanymi bibelotami i dziełami sztuki, wpatrzony w plazmowy ekran telewizora i wsłuchany w cichy szum lodówki topowej firmy od lodówek.
Gdy kobiety wchodzą do mojego mieszkania – te kobiety, które wcześniej czule wpatrywały się w moje oczy i łakomie w moją wizytówkę – rozglądają się i spostrzegają ze smutkiem, że wszystko w nim jest. Mało tego – wszystko jest na swoim miejscu, i w dodatku wszystko jakoś do siebie pasuje. Mężczyzna tu mieszkający musiał sam rzeczy wybrać, dobrać, zamówić, ustawić. A potem – skoro sam to wszystko urządzał i ma dobry gust – nie popsuł finezyjnych układów wazonów, luster i poduszek. Mało tego – jest posprzątane! – Toż to pedał! – przemyka się przez głowę niedoszłej kochanki. Zaraz jednak miarkuje się – o gejach tak mówić nie wypada, no i to przecież geje dominują w branży urządzania wnętrz. – Ale kiedy ja wcale nie jestem… próbuję rozpaczliwie się bronić. – Hm, może i nie jesteś, ale dlaczego wszystko tak u ciebie poukładane? Jak ktoś ma poukładane na biurku, to ma niepoukładane w głowie – rzuca wyświechtaną myśl kobieta, która szukała spontanicznego mężczyzny-dziecka, a nie pedanta na pograniczu obsesji.
Jej twarz markotnieje. Wie, że jest tu niepotrzebna, że nie znajdzie się dla niej miejsce w moim życiu. Bo skoro wszystko do mieszkania zostało kupione i poukładane, oznacza to, że wszystko, czego chciałem w moim życiu, zostało już zdobyte, ułożone, shierarchizowane. Nie ma już miejsca dla innego życia, innego gustu, stylu życia; innego człowieka.
– Widać, że to kawalerskie mieszkanie! – to inna wersja komentarza odwiedzającej moje mieszkanie niewiasty, która już chyba wolałaby liżącego życiowe rany, niepotrafiącego włączyć piekarnika rozwodnika.
A przecież mogłoby być inaczej! Przecież mógłbym, kupiwszy mieszkanie, po prostu rzucić na podłogę materac (koniecznie duży!), zostawić trochę pustych flaszek po whisky, a w zlewie – brudnych naczyń. Na ścianie przyszpilić plakat z koncertu jazzowego albo jakiś smutny akt. Gdzieś ciepnąć – świadczący o moich potrzebach artystycznych – aparat fotograficzny, na starym stole postawić komputer, a na krześle powiesić niedbale lotniczą skórzaną kurtkę.
W oczach składającej wizytę przyszłej Matki-Polki pojawiłby się wtedy błysk: – Ileż tu do zrobienia! Jaki on niezaradny. WIDAĆ, ŻE BRAK TU KOBIECEJ RĘKI!
I już odłożyłaby tę swoją torebeczkę i cygaretkę, a wzięła się za miotłę i ścierę. Gdy będzie wysprzątane, gdy materac po namiętnej nocy starannie pościelony, gdy ten barłóg kawalera-luzaka zacznie być odbierany jako nasze wspólne gniazdko, kobieta zacznie grać swoją kolejną w związku rolę: dekoratora.
Bo wiadomo przecież, że – z wyjątkiem grupki nowojorskich gejów-dekoratorów wnętrz oraz kilku dyplomowanych architektów – mężczyźni gustu nie mają. Kobiety czasem też nie mają gustu, ale nie ma takiej, która by tak o sobie uważała. Innymi słowy: mężczyźni czasem mają gust, czasem nie. Kobiety natomiast czasem mają gust, czasem nie, ale zawsze mają ZDANIE.
Przystępują więc do urządzania domowego ogniska. Ich idea jest prosta: w domu ma być przytulnie. Chłodne mieszkanie ma się przerodzić w ciepłe OGNISKO DOMOWE! Cel ten osiąga się przez: nagromadzenie bibelotów i wazonów z wysuszonymi kwiatami, zakup nieskończonej liczby tkanin, kap, poduszek i zasłon oraz wstawienie mebli tradycyjnych lub antycznych, nawet gdy wnętrze jest nowoczesne, a antyki nie są w guście – i nie pokrywają się z temperamentem – gospodarza.
Mijają miesiące szczęśliwego związku. Odpuszczam sobie rady i komentarze – niech jej się wydaje, że ja gustu nie mam… Ja zarabiam miliony – ona decyduje, w którym sklepie meblowym je wydać. Ja zdradzam ją ze studentkami, gdy jestem za granicą – ona ma decydujący głos w doborze uchwytów na ręczniki, jakoż i generalnej koncepcji domu. Chce mieć zamek? Proszę bardzo. Dworek szlachecki u stóp Manhattanu? Widać taka jest potrzeba jej polskiego serca. Ja robię biznesy, ja jestem aktywny zawodowo, ale do domu się nie wtrącam.
Kobieta może też jest aktywna zawodowo – ale zawsze starczy jej czasu i ochoty na wybór półki, stołu, a nawet modelu samochodu i głośników, gdyż i w tych sprawach kieruje się ona nieomylnym zmysłem estetycznym.
A mężczyzna… ja? Miałbym wtedy święty spokój. Kobieta wiedziałaby, że bez jej atawistycznej troski, bez paternalistycznej (sic!) opieki nad moimi dekoratorskimi pomysłami ten dom – ten wielki dom, który jej kupiłem – pewnie wyglądałby jak pokój w akademiku, jak jakiś garaż wyłożony starymi skarpetkami.
Wszyscy wiemy, jak ważny jest wspólny dom w budowaniu i podtrzymywaniu związku między kobietą i mężczyzną. Pamiętajmy od teraz, że i urządzanie domu jest elementem, który może nas zbliżyć i połączyć na zawsze. Ale gdy mężczyzna powie wreszcie: NIE! na wazoniki na kolumnach głośnikowych i słoiczki z przyprawami ziołowymi na wyłożonej stalą nierdzewną lodówce Sub Zero – będzie to gorzej dla niego, niż gdyby się przyznał, że ma kochankę.
Którą, przezornie, zawsze zabiera do – już urządzonego – hotelowego apartamentu.
Artykuły z numeru:
NR 4 JESIEŃ 2005
- Art Deco z dala od Manhattanu - Agata Ostrowska-Galanis
- Barwy jesieni - Halina Niedzielska
- Blaty kuchenne - Małgorzata Mosiej
- Coś... do smaku - Kinga Bagnowska
- Energia prawie za darmo - Piotr Leonowicz
- Floryda wiecznie młoda - Władysław Poncet
- Gdzie się żyje najlepiej - Tomasz Deptuła
- Humvee - Marek Siodłoczek
- Kawaler, ale z gustem w... M1 - Jan Latus
- Kran na umywalkę -
- Odkrywanie Tarnowa - Janusz M. Szlechta
- Polak potrafi - Jolanta Wysocka
- Pomaluj swój świat - Aneta Sadowska
- Starck - w poszukiwaniu lepszego świata - Agata Ostrowska-Galanis
- Tam, gdzie czas płynie wolniej - Aneta Sadowska
- Tylko odsetki -
- Wioski golfowe -
- Zakupy na eBay -
- Zawsze tu mogę wrócić - Alicja Ziemiańska-Ptasznik
- Łatwe w pielęgnacji krzewy - Małgorzata Sulewska
Najczęściej czytane
Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych
sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK
