Odkrywanie Tarnowa
„Kto choć raz zobaczył Tarnów, nie potrafi się oprzeć urokowi jego galicyjskiej atmosfery. To nie tylko wyjątkowa uroda Starego Miasta, w którym zachowały się uliczki w średniowiecznym planie, gotyckie i renesansowe budowle, fragmenty murów obronnych. To także szczególny duch, który odróżnia stare grody południa od reszty Polski – napisał o swoim mieście etnograf, dyrektor Muzeum Okręgowego Adam Bartosz. – W sennej ciszy zaułków usłyszymy głosy dawnych bohaterów: mądrego Spicymira Leliwity, który założył w 1330 roku Tarnów, wielkiego wodza i polityka – hetmana Jana Tarnowskiego, niestrudzonego żołnierza niepodległości – generała Józefa Bema, mądrego historyka – Józefa Szujskiego, przeklętego chłopskiego buntownika – Jakuba Szeli, charyzmatycznego polityka – Wincentego Witosa, bohaterskiego dowódcy, obrońcy Westerplatte – majora Henryka Sucharskiego czy uduchowionego pisarza – Romana Brandstaettera”.
Tak wiele zadziwień…
Tarnów przez wieki był przystanią dla przybyszów: Niemców, Żydów, Austriaków, Ukraińców, Szkotów, Czechów i innych. W 1939 roku liczył 56 tys. mieszkańców, z czego 25 tys. to byli Żydzi. To z tego miasta, spod żydowskiej łaźni, 14 czerwca 1940 roku wyruszył pierwszy transport 728 więźniów do tworzonego przez Niemców obozu zagłady KL Auschwitz (Oświęcim).
W dobie III Rzeczypospolitej miasto wypiękniało. Dzięki mądrym włodarzom usunięto to wszystko, co szpeciło, a zadbano o to, co nadaje miastu charakter i urok. Aby to zobaczyć i docenić, wystarczy pójść szlakiem włoskiego renesansu albo śladami generała Bema i serdecznych związków polsko-węgierskich. Można zanurzyć się w plątaninę ścieżek żydowskich czy też ruszyć szlakiem tarnowskich kościołów, wśród których jak perła błyszczy bazylika katedralna z monumentalnymi nagrobkami Tarnowskich i Ostrogskich. W tym kościele modlił się król Jagiełło ze swymi wojami, kiedy szli na bój pod Grunwald. Na placu przed bazyliką – jako pierwszy w Polsce – stanął pomnik papieża Jana Pawła II.
Tarnowianie przywykli do swych bezcennych skarbów, ale też często nie zdają sobie sprawy, w jak wyjątkowym mieście żyją. Na dobrą sprawę można co chwilę podkreślać, że to czy tamto jest jedyne w Polsce czy Europie, unikatowe, niepowtarzalne… ale tak jest przecież w istocie!
Oto obok bazyliki, w kamieniczkach z XVI wieku, mieści się najstarsze w Polsce Muzeum Diecezjalne. Założył je w roku 1888 ówczesny rektor Seminarium Duchownego, ks. Józef Bęba. Najważniejszym działem jest zbiór zabytków sztuki cechowej – gotyckiej rzeźby i malarstwa z terenu Małopolski, reprezentujących tzw. szkołę krakowsko-sądecką. Jest tu m.in. rzeźba z ok. 1380-1400 r. „Pieta z Biecza” czy obraz z ok. 1440 r. „Opłakiwanie z Chomranic”. Drugi co do rangi zbiór stanowią tkaniny kościelne (ornaty, kapy itp.) od czasów średniowiecza po wiek XIX. Jest też zbiór obrazów wybitnych malarzy, m.in. Jacka Malczewskiego, Wojciecha Weissa czy Vlastimila Hofmana.
Każdy, kto chociaż raz zajrzy do Tarnowa, musi wspiąć się ulicą Krakowską do placu Sobieskiego i udać się na Rynek. W jego centrum stoi Ratusz. Zbudowany około połowy XIV wieku w stylu gotyckim, przebudowany został gruntownie w stylu renesansowym, prawdopodobnie w końcu XVI wieku. Dzisiaj mieści się tutaj Muzeum Okręgowe. Z wieży Ratusza codziennie w południe rozlega się hejnał tarnowski.
Jeszcze 15 lat temu Rynek odstraszał tarnowian i turystów. Był bowiem centrum schadzek podejrzanych typów, ludzi półświatka. Dzisiaj to prawdziwa duma Tarnowa. Pieczołowicie odnowiono zabytkowe kamieniczki. Położono płyty w miejsce starego bruku. Bodaj dziesięć restauracji i kawiarni otwartych jest do późna w nocy.
Święte miejsce tarnowian
Najpiękniejszy widok na miasto roztacza się z Góry Świętego Marcina. To miejsce weekendowych peregrynacji tarnowian i turystów. Tutaj stał niegdyś zamek Tarnowskich, ale pozostały po nim tylko ruiny. Widać stąd jak na dłoni Stare Miasto, zakłady przemysłowe (m.in. zatrudniające dziś najwięcej pracowników Azoty i Zakłady Mechaniczne), wieże kościołów, powstające nowe dzielnice. Szczególną uwagę należy zwrócić na Stary Cmentarz, zwany też Zabłockim. Jest drugą najstarszą – po warszawskich Powązkach – nekropolią w Polsce. Oficjalnie został założony w roku 1790. Za najstarszy zachowany uznawany jest nagrobek Anny Marii Radziwiłłowej, żony słynnego magnata Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”, wielkiej patriotki, muzy romantycznych powieści Jaques’a de Saint Pierre. Cmentarz ten jest jednym z najpiękniejszych w Polsce nie tylko ze względu na zabytki sztuki sepulkralnej, ale także z uwagi na położenie, drzewostan, kameralność i niepowtarzalną atmosferę. Spoczywają tutaj wybitni mieszczanie tarnowscy, powstańcy walczący o niepodległość ojczyzny w wieku XIX, legioniści, żołnierze Armii Krajowej.
Kwatera powstańców – to najświętsze miejsce dla wszystkich tarnowian. Z przodu jest piękny nagrobek Rufina Piotrowskiego, który zmarł w Tarnowie w 1872 r. Był to powstaniec listopadowy, zesłaniec na Sybir, autor przetłumaczonych na kilkanaście języków pamiętników z pobytu na Syberii. Tuż za jego nagrobkiem wznosi się pomnik w kształcie kamiennego kopca zwieńczonego drewnianym krzyżem – jest to mogiła powstańców styczniowych, ufundowana ze składek społecznych w roku 1891.
Obok pomnika powstańców znajduje się pomnik ofiar rabacji – antyfeudalnego powstania chłopów galicyjskich z 1846 r., na którego czele stanął Jakub Szela. Został odsłonięty w 1999 r. Ma postać wybrzuszającego się bruku z kostki granitowej i marmurowej. Na pomniku widnieje napis: „I rzekł, cożeś to ucznił. Głos krwi brata twego woła ku mnie z ziemi”.
Ludzie miastu przypisani
Tarnów szczyci się ogromną galerią ludzi, którzy bardzo wiele zrobili dla samego miasta, dla jego rozsławienia w Polsce i świecie, a wreszcie, którzy wiele dobrego zrobili dla Polski. Wspomnijmy tutaj jedynie o garstce z nich.
• Kazimierz Brodziński (1791-1835) – poeta, tłumacz, publicysta, prekursor romantyzmu, historyk i teoretyk literatury, krytyk literacki, pedagog. Jedna z ulic miasta nosi jego imię.
• Józef Zachariasz Bem (1794-1850) – generał wojsk polskich w powstaniu listopadowym 1830-1831. Naczelny wódz armii węgierskiej podczas Wiosny Ludów. Praktyk i teoretyk artylerii. Bohater narodów polskiego i węgierskiego.
• Stefan Kazimierz Jaracz (1883-1945) – wybitny aktor, dyrektor warszawskiego teatru Ateneum, pisarz, publicysta.
• Mieczysław Jastrun (1903-1983) – poeta, prozaik, eseista, tłumacz.
• Norbert Lippóczy (1902-1996) – wprawdzie urodził się na Węgrzech, lecz w roku 1929 osiadł w Tarnowie; honorowy obywatel Tarnowa. Założyciel Tarnowskiego Towarzystwa Przyjaciół Węgier. Znawca sztuki ludowej, bibliofil. Tarnowskiemu Muzeum Diecezjalnemu podarował swoje wspaniałe zbiory ekslibrisów oraz unikatową kolekcję obrazów malowanych na szkle.
• Jan Szczepanik (1872-1926) – genialny technik, wynalazca fotografii kolorowej, prekursor telewizji, zwany „polskim Edisonem” oraz „polskim Ikarem” ze względu na podejmowane próby latania na skrzydłach, które zakończyły się tragicznie.
• Jan Tarnowski (1488-1561) – hetman wojsk polskich, najwybitniejszy przedstawiciel rodu Leliwitów, założycieli Tarnowa.
• Kazimierz Koźniewski – absolwent I Liceum Ogólnokształcącego. Były ambasador RP w Waszyngtonie.
• Stanisław Potępa – historyk sztuki, chyba nikt nie zna historii miasta tak jak on. Autor niezwykłej książki „Fiakrem po Tarnowie” oraz kilkuset artykułów o mieście. Twórca wielotomowej, oryginalnej encyklopedii – „Wielkiego Przewodnika po Tarnowie”.
Tu spotyka się cały świat
W 125-tysięcznym Tarnowie działa 30 przedszkoli, 18 szkół podstawowych, 10 gimnazjów i 26 szkół ponadgimnazjalnych. Z powodzeniem funkcjonują cztery uczelnie. Dwie niepubliczne: Małopolska Wyższa Szkoła Biznesu i Wyższa Szkoła Biznesu, będąca filią słynnej WSB w Nowym Sączu. I dwie publiczne: Punkt Konsultacyjny Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa.
W wyniku reformy administracyjnej kraju w 1997 r. Tarnów – po 22 latach bycia stolicą województwa – utracił ten status. Miasto odczuło to bardzo boleśnie, ale szybko otrząsnęło się. Właśnie uczelnie sprawiły, że Tarnów stał się bardzo dynamiczny i odmłodniał. Dzięki uczelniom wyzbył się, ciążącego mu od lat, kompleksu Krakowa. A dowodem na to są własne imprezy kulturalne, twórczość licznych artystów i wspaniałe pomysły twórcze, służące upiększaniu i wzbogacaniu miasta.
Co roku w Tarnowie odbywa się Światowe Forum Mediów Polonijnych. Pomysł rzucił i wcielił w życie ówczesny dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Kultury – Stanisław Lis. 6 września 1993 roku do Tarnowa po raz pierwszy zjechało ponad stu polskich dziennikarzy z polskich gazet, rozgłośni radiowych i telewizyjnych stacji z 19 krajów. Forum to rozpoczęło się dokładnie 123 lata po ukazaniu się „Orła Polskiego” – pierwszego pisma polonijnego na świecie. Trzeba było dużej wyobraźni i samozaparcia, aby zorganizować w małym w końcu mieście coś tak wielkiego, co nie udało się ani Krakowowi, ani Warszawie.
Dziennikarze przyjeżdżają do Tarnowa regularnie, co roku, w pierwszej połowie września mniej więcej w sile 150 ludzi z około 30 krajów. Forum jest najbardziej autentyczną i najlepszą płaszczyzną zbliżania Polonii do ojczyzny i wielką rodaków rozmową.
Jesienią 2004 roku na ulicy Wałowej – najpiękniejszej ulicy w mieście – pojawiła się „ławka poetów”. Dokładnie naprzeciwko wejścia do Banku Przemysłowo-Handlowego, na trzech ławeczkach ustawionych w kwadrat zasiadły trzy, odlane w brązie, figury: Agnieszki Osieckiej – znakomitej poetki, autorki ogromnej liczby znanych i do dziś chętnie śpiewanych przez Polaków piosenek; Jana Brzechwy – poety, do dziś szczególnie bliskiego dzieciom oraz Zbigniewa Herberta – poety, który już za sam poemat „Pan Cogito” powinien przejść do historii. Dlaczego akurat te postaci zostały wybrane – pozostanie tajemnicą autora pomysłu i twórcy rzeźb – tarnowskiego artysty rzeźbiarza Jacka Kucaby. Na czwartej, pustej jeszcze ławeczce, już niedługo zasiądzie ktoś znany…
Na kapeluszu Osieckiej widnieje napis:
Choćbyś odszedł z miasta,
będę czekać tu jak wierna gwiazda,
będę czekać…
Przeprowadziłem się do tego miasta w październiku i potwierdzam jego urok. Ale potrzeba je bardziej rozruszać kulturalnie. Ma potencjał!
"przeklętego chłopskiego buntownika " Jakuba Szeli" !?
Czy Jakub Szela nie pełnił tylko woli Najjaśniejszego Cesarza?
Trzeba wiedzieć o czym się mówi, a tym bardziej pisze.
Artykuły z numeru:
NR 4 JESIEŃ 2005
- Art Deco z dala od Manhattanu - Agata Ostrowska-Galanis
- Barwy jesieni - Halina Niedzielska
- Blaty kuchenne - Małgorzata Mosiej
- Coś... do smaku - Kinga Bagnowska
- Energia prawie za darmo - Piotr Leonowicz
- Floryda wiecznie młoda - Władysław Poncet
- Gdzie się żyje najlepiej - Tomasz Deptuła
- Humvee - Marek Siodłoczek
- Kawaler, ale z gustem w... M1 - Jan Latus
- Kran na umywalkę -
- Odkrywanie Tarnowa - Janusz M. Szlechta
- Polak potrafi - Jolanta Wysocka
- Pomaluj swój świat - Aneta Sadowska
- Starck - w poszukiwaniu lepszego świata - Agata Ostrowska-Galanis
- Tam, gdzie czas płynie wolniej - Aneta Sadowska
- Tylko odsetki -
- Wioski golfowe -
- Zakupy na eBay -
- Zawsze tu mogę wrócić - Alicja Ziemiańska-Ptasznik
- Łatwe w pielęgnacji krzewy - Małgorzata Sulewska






