Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007

Wnętrza na płótnie


Bluberries
Blue Room
Blue Room
Joanna Wężyk

Bluberries
Wnętrze jednej z restauracji na krakowskim Kazimierzu
Wnętrze jednej z restauracji na krakowskim Kazimierzu
Joanna Wężyk

Bluberries
Wnętrze wiejskiej chałupy ze skansenu w Zubrzycy Górnej na Orawie
Wnętrze wiejskiej chałupy ze skansenu w Zubrzycy Górnej na Orawie
Joanna Wężyk

Bluberries
Maggi's Bedroom
Maggi's Bedroom
Joanna Wężyk

Bluberries
Maggi's Room
Maggi's Room
Joanna Wężyk

Bluberries
Peacock's Room
Peacock's Room
Joanna Wężyk


Z punktu widzenia emigranta z Polski, artysty z kraju przebywającego w Stanach Zjednoczonych, Joannie Wężyk świetnie się w Ameryce powiodło. Cóż trzeba więcej - niemal na początku drogi w USA nawiązała kontakt z prestiżowym wydawnictwem, uzyskała kontrakt na książkę, uruchomiła własny teatrzyk, z którym występowała nawet w Białym Domu, dostała nagrodę za publikację...

Druga strona medalu jest inna - twierdzi Joanna Wężyk. Była to jej pierwsza książka, nie miała żadnego doświadczenia. Redaktorzy wtrącali się do tego, jak i co ma rysować, a ona pokornie ustępowała. Dziś wie, że po prostu pozwoliła się prowadzić podług cudzych gustów, dała się wykorzystać.

Później zaczęła malować po swojemu i na własny rachunek. Wpierw serie kwiatowe - niesłychanie kolorowe, urozmaicone popisy zestawień barwnych, później - wnętrza. Można sądzić, że dobrze się w tym czuła - w seriach. Powracała uporczywie do tematu, ponawiała wysiłek, jakby nie była w stanie wyczerpać artystycznie wszystkiego, całości artystycznego wyzwania w jednym dziele. Podejmowała więc ciągle od nowa starania uchwycenia tematyki, próby innych ujęć, odmiennych kompozycji, stąd zmiana kolorystyki, zmiana atmosfery, nastroju, zestawień barwnych.

Kolor odgrywa dominującą rolę w obrazach Joanny Wężyk. Można odnieść wrażenie, iż tematykę dobiera do kolorystyki. Widzi przede wszystkim barwy, a dopiero potem - przedmioty.

Wnętrza mieszkań malowała jak kwiaty - kolorowe przede wszystkim. Tradycyjne - co po wtóre. Więcej niż tradycyjne. Są to pomieszczenia starych mieszczańskich rozłożystych mieszkań z ciemnymi, solidnymi meblami, statecznie, bez ekstrawagancji urządzone, ze stosunkowo niewielkimi oknami przysłoniętymi firankami lub kotarami. Toteż nie są to pomieszczenia rozświetlone, w pełnym słońcu, zwyczajem nowoczesnych wnętrz. Przeciwnie, miejscami nawet zaciemnione, bowiem dzień za oknem rozjaśnia tylko część pokoju, wydobywa niektóre jedynie barwy. Czasami tylko stylowa lampa rzuca ograniczone światło na najbliższe sąsiedztwo.

Albo maluje pomieszczenia wiejskich domów, jak z chłopskich chat, które dziś w ich staromodnej okazałości obejrzeć można już chyba tylko w skansenie. Podobnie jak i poprzednie, są niezmiernie barwne, z jaskrawą kolorystyką i ostrymi zestawieniami, na przykład czerwieni z błękitem, białej plamy z żółtą itp. Tak samo jak wnętrza mieszczańskie i wiejskie izby są nieruchome jakby niezamieszkane, wyposażone w tradycyjne sprzęty, bez śladu nowoczesnej technologii. W obu przypadkach mamy do czynienia z pomieszczeniami poza czasem, których przemiany dziejowe nie dotykają. Równie dobrze mogą pochodzić z tego wieku, jak i sprzed stu czy dwustu lat.

Jej szalenie kolorowe mieszkania są puste, choć zapełnione meblami. Brak w nich ludzi, co nasuwa natychmiast wrażenie symbolicznego wyrazu tych kompozycji. Wystrój duszy, kompozycja wnętrza człowieka, która - jak dom, pomieszczenie - ma swój układ, swą atmosferę, swój styl, doskonale i w prosty zarazem sposób zostaje oddany za pomocą środków malarskich. Te wnętrza, choć bez postaci ludzkich, nie są martwe - żyją, są wyraźnie czyimś wnętrzem, kogoś goszczą, kogoś charakteryzują.

W twórczości Joanny Wężyk dominuje kolor, ale jest to jednak malarstwo przedstawiające. Stanowi ciągły proces portretowania ludzi, bo przecież kwiat czy bukiet jest substytutem człowieka, jego duszy, usposobienia; wnętrza mieszkań mogą też być wnętrzem człowieka. W sztuce tej niewątpliwie nawiązuje do Vermeera, który malował kobiety we wnętrzach. Do jej ulubionych malarzy należy również Gustav Klimt. Kładł on ogromny nacisk na dekoracyjną wartość dzieła malarskiego, jego ozdobny charakter. Jako rzecz do powieszenia w mieszkaniu, obraz ma cieszyć oko i duszę. Ma przede wszystkim do spełnienia funkcję ozdobną; sztuka musi się podobać, musi być „ładna”. Obrazy Joanny Wężyk spełniają ten postulat: są piękne kolorystycznie, są dekoracyjne - do podobania się właśnie.

Ciekawe, że w jej malowanych wnętrzach rzadko można zobaczyć obraz na ścianie, jakby malarstwo nie stanowiło części wystroju kompozycji artystki. Dopiero obraz prawdziwy należy do mieszkania, jest jego integralną częścią.

Tak było niegdyś. Joanna Wężyk zarzuciła już tego typu malarstwo. Nastrój jej najnowszych płócien, tematyka i technika wykonania - wszystko uległo radykalnej zmianie. Parę obrazów wystawionych jesienią w Galerii Kuriera Plus z wnętrzami widzianymi po nowemu ma odmienny charakter. Ponury, depresyjny, niepokojący. Ale to już zupełnie inna historia.

dodajdo.com


Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu!

Artykuły z numeru:
NR 5 ZIMA 2006

Najczęściej czytane





Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK

Copyright © 2007 by magazyntd.com



W serwisie startups mozna znalezc wiele ciekawych projektow. Miedzy innimi sa to projekty lansik, a takze nasza klasa.