Lexus, czyli E = MC2
Na ogromnym świetlistym ekranie na Times Square co kilka sekund pojawia się zdjęcie, wybrane losowo z kilkudziesięciu tysięcy przysłanych przez ludzi z całych Stanów Zjednoczonych. Ta mozaika tworzy sylwetkę najnowszego Lexusa IS.
Niewątpliwie jedna z wielu uśmiechniętych twarzy pojawiających się na ekranie będzie miała dodatkowy powód do radości. Po losowaniu w niedługim czasie stanie się bowiem posiadaczem nowego modelu IS.
Ten nowy trend w reklamie drogich aut, skierowany obecnie do tzw. szerokiego odbiorcy, sugeruje inne podejście w strategii koncernu samochodowego i z całą pewnością potwierdza zmiany, jakie zaszły w motoryzacji w ostatnich kilku latach. Samochody luksusowe przestały być towarem zarezerwowanym wyłącznie dla ludzi bajecznie bogatych i jako towar niezwykle pożądany stały się dostępne praktycznie dla każdego.
Nie jest także żadną tajemnicą, że wielu z kupujących kieruje się prostą zasadą: „Życie jest krótkie, podaruj sobie odrobinę luksusu”. Natomiast dla wielu młodych osób posiadanie auta z tzw. górnej półki stało się wyznacznikiem pozycji w grupie, podkreślającym ich status, styl, oraz dodaje atrakcyjności w oczach koleżanek lub kolegów.
Mechaniczne cacka giganta samochodowego Toyota, który od 1989 r. produkuje lexusy, porównywane są w precyzji i finezji wykonania do zegarków szwajcarskich i są niewątpliwie klasą samą w sobie. Niezawodność lexusów, które od lat zajmują czołowe miejsce w zestawieniach pojazdów o najmniejszej liczbie usterek, zyskuje im szacunek u konkurencji i wiernych klientów. Klasyfikacja, która oparta jest na porównaniu liczby problemów technicznych w 100 samochodach w okresie pierwszych 90 dni posiadania auta, stawia lexusy z zaledwie 105 problemami/usterkami na pierwszym miejscu na podium.
Niebywały sukces lexusów w Ameryce Północnej trzeba przypisać założycielowi firmy Toyoty - Kiichiro Toyoda - oraz jego głównemu inżynierowi Taichi Ohno, którzy w powojennej Japonii dokonali czegoś, co zmieniło całkowicie świat nie tylko motoryzacji, ale i techniki. Ich nowa, nie bójmy się tego słowa, filozofia produkcji zrewolucjonizowała całą światową myśl techniczną. Nie mając poniekąd innego wyjścia w ograniczonej surowcami powojennej Japonii, porzucili oni stare zasady produkcji masowej (mass production), zapoczątkowane w Ameryce w zakładach Forda, i stworzyli własny system tzw. oszczędnej produkcji, (lean production), tworząc obowiązujący do dziś standard wytwarzania nowoczesnych produktów.
Ich geniusz polegał na kontrowersyjnym podejściu i rozwiązaniu starych zagadnień, które można porównać do osiągnięć Alberta Einsteina w fizyce. W przystępny sposób ich taktykę działania można zdefiniować za pomocą magicznego słowa:
Kaizen
Kai = zmień
Zen = na lepsze
Pojęcie Kaizen (continous improvement) można przetłumaczyć jako ciągłe ulepszanie. Słowo to weszło już na stałe do technicznego żargonu nawet w języku angielskim.(1)
Stara metoda uczenia się na tzw. błędach przestała wystarczać i okazała się niebywale kosztowna w przypadku produktu, który ma bezpiecznie i bezawaryjnie służyć człowiekowi w najróżniejszych warunkach.
Niezwykłość metody polega na opracowaniu systemu przewidywania i rozwiązywania problemów, zanim one wystąpią, oraz ciągłym usprawnianiu i ulepszaniu, począwszy od najmniejszych detali, poprzez system produkcji, do organizacji pracy w firmie skończywszy.
Wynikiem tego działania jest m.in. pojazd o długim i niezawodnym okresie użytkowania oraz świetnej gwarancji.
Typowy okres gwarancji lexusów
podstawowa (mies.) 48
podstawowa (mil.) 50 000
silnik i trans. (mies.) 72
silnik i trans. (mil) 70 000
korozja (mies.) 72
korozja (mil.) nielimitowany
Nie jest więc przypadkiem, że lexusy znajdują się na pierwszych miejscach w rankingach najlepszych samochodów na rynku amerykańskim i sprzedają się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki.
W roku 2005 prestiżowa statuetka firmy marketingowej J.D. Power and Asociatess, (www.jdpower.com) przyznawana dla najlepszych produktów na rynku amerykańskim, aż w czterech kategoriach powędrowała do pojazdów opatrzonych lśniącym znaczkiem firmowym w postaci stylizowanej litery L.
Od wielu lat z rzędu nagradzane są także za perfekcyjną jakość produktów fabryki lexusów.
Miano najlepszej na świecie od kilku lat przyznawane jest linii produkcyjnej Lexusa Tahara w Japonii, gdzie montuje się eleganckie modele LS 430 oraz GS 300/430.
Przebojem najbliższego sezonu będzie najmniejszy z rodziny, sportowy IS 2006, zaprojektowany niewątpliwie z myślą o młodzieży. Stanowi on więc doskonały prezent na zakończenie edukacji w szkole średniej lub na studiach. Ta druga już nowa generacja Lexusa konkuruje ostro z Audi A4 oraz nowym podstawowym modelem BMW 3. serii. Dlatego, aby poszerzyć ofertę, po raz pierwszy zastosowano dwa różne typy napędów.
Dla IS 250 umiejętnie odświeżono i podrasowano do 204 koni 2,5[L] silnik V6 stosowany w starszych modelach Toyoty i Lexusa. Dodatkowo oprócz tylnego napędu zaproponowano po raz pierwszy wersje Quattro, czyli napęd na wszystkie cztery koła. Oferta obejmuje także wybór między 6-biegową ręczną lub automatyczną skrzynią biegów. W droższym IS 350 zastosowano superpotężny, jak na tak lekki samochód, nowy silnik o pojemności 3,5[L], a nową agresywną sylwetkę L-Finesse dopełniają 10-szprychowe 17-calowe koła oraz polerowany podwójny system wydechowy. Za autem z takim zestawem z całą pewnością będą pojawiać się pasy palącej się gumy oraz asfaltu. Moc + Kontrola = Czysta przyjemność (0-60mph w 5,9s)
Dodatkowymi opcjami są: aktywne przednie światła (AFS), dynamiczny radar Cruise Control, teleskopowa kierownica, system nawigacji z kamerą do parkowania tyłem, inteligentny system otwierania drzwi (Access Keyless Entry) wraz przyciskiem do zapalenia silnika.
Wewnątrz dla polepszenia samopoczucia króluje automatyczna klimatyzacja z wentylowanymi przednimi siedzeniami, normalnie spotykanymi w dużo droższych, luksusowych markach.
Ceny modelu IS
Cena MSRP 29 990 dol. - 35 440 dol. I 250 - I 350
Koszt samochodu (2)
26 389 dol. - 31 186 dol. I 250 - I 350
Większy i starszy brat GS 300 i GS 430 (Grand Sport) w najnowszym modelu 2006 otrzymał inną sylwetkę, w której widać wpływy modelu LF, pokazanego na targach samochodowych jako pojazd przyszłości. Podobnie jak IS oferujący napęd na cztery koła i nastawiony jest na prawdziwy wyczyn, GS został także wyposażony w Lexus Vehicle Dynamic Management System, zapewniający pełną kontrolę w czasie dynamicznej jazdy.
Prawdziwą rewelacją na rynku samochodów luksusowych jest pierwsza hybryda w rodzinie Lexusa model RX 400h, w cenie wywoławczej 48 410 dol. Co jest dosyć intrygujące i zastanawiające, kupujący twierdzą, że głównym powodem, dla którego zdecydowali się na jego zakup, to rzadsza potrzeba tankowania paliwa, a nie ekologiczna strona pojazdu.
Dla porównania, zużycie paliwa wynosi - (w mieście): 31 mpg./27 (poza miastem), co daje w praktyce 27,6 mpg.
Jest on więc około 33% bardziej oszczędny niż jego „normalny” odpowiednik, RX330. Nowy model napędzany jest za pomocą silnika elektrycznego (Hybrid Synergy Drive) połączonego z 3,3[L] silnikiem spalinowym V6.
Hybrid Synergy Drive
moc wyjściowa 268hp
moment napędowy (lb-ft):
» silnik spalinowy 212 @ 4400 RPM
» silnik elektryczny 247 @ 0-1500 RPM
Lexus podkreśla, że RX 400h i jego system hybrydowy jest prawdziwym przełomem w hybrydowej technologii.
W przygotowaniu są już kolejne modele z takim napędem, co docelowo pozwoli na obniżenie cen jak na razie drogich hybryd.
Jeżeli ktoś zastanawia się nad zakupem Lexusa, podajemy tabele jego utrzymania w najbliższej pięciolatce na podstawie modelu IS 300 SportCross:
Cena MSRP: 31 650 dol.
Koszt samochodu:2 27 372 dol.
Utrzymanie:
Amortyzacja 13 300 dol.
Finansowanie 3850
Ubezpieczenie 9000
Opłaty stanowe 500
Paliwo (3) 7875
Serwis 1825
Naprawy 325
Całkowity 5-letni koszt użytkowania 36 675
1) Czytelników zainteresowaych tym, jak japońska tajna broń w światowej wojnie samochodowej zrewolucjonizowała zachodni przemysł w drugiej połowie XX wieku, odsyłamy do książki
„Machine that changed the world” Jamesa Womacka i spółki.
2) Koszt samochodu zakupionego przez dealera.
3) Średnia cena paliwa 2,25 dol./galon, 70 000 mil.
Artykuły z numeru:
NR 5 ZIMA 2006
- Aniołowie się radują... - Halina Niedzielska
- Bezpieczne szaleństwo - Tomasz Deptuła
- Dom na górce - Janusz M. Szlechta
- Domowy bar z klasą - Marcin Żurawicz
- Energooszczędne mieszkanie - Piotr Leonowicz
- Jaki odkurzacz dla ciebie? - Aneta Sadowska
- Kredens - Janusz M. Szlechta
- Lexus, czyli E = MC2 - Marek Siodłoczek
- Małe jest piękne - Aneta Sadowska
- Nowoczesność z wyboru - Agata Ostrowska-Galanis
- Nowy Jork podhalański - Małgorzata Sulewska
- Ogrzewanie podłogowe - Mirosław Waluś
- Okap w naszej kuchni -
- Pogoń za marzeniem - Agata Ostrowska-Galanis
- Stopy do góry? - Tomasz Deptuła
- Storczyki - kwiaty dla każdego - Jolanta Wysocka
- Twoje igloo - Jan Latus
- Wnętrza na płótnie - Czesław Karkowski
- Zakopane w Catskill - Hanna Hartowicz
- Zamieszkać w dolinie Hudsonu -
- Śnieżny fenomen - Dorota Jarowicz






