Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
Malarstwo 'naiwne'
Od stuleci we wnętrzach przede wszystkim zawieszano obrazy – w rozmaitych zresztą celach. Ważnym była i jest ich funkcja estetyczna, ozdobna, mająca umilić oku goliznę ścian.
Jaki obraz wybrać? Bardzo prosto. Taki, który nam się podoba, ale też taki, który spełnia tę podstawową funkcję dzieła sztuki – dekoracyjną. Możliwości jest mnóstwo, rozważmy jedną z nich.
Magdalena Zawadzka jest dobrze znana polskim odbiorcom sztuki w Nowym Jorku z pięknych, kolorowych obrazów, na których króluje rzeczywistość przedstawiana podług jakby naiwnych wyobrażeń. Obrazy te wyobrażają bujną przyrodę tropikalną, wspaniałe, kolorowe lądy, ziemie czyste i nietknięte ręką ludzką, rajskie, jakby z pierwszego dnia stworzenia. Widać przy tym, że Zawadzka ma znakomicie opanowane rzemiosło artystyczne, zaś konwencję „prymitywną” wybrała celowo i z pełną świadomością.
Bez trudu można się zorientować, że wyobraźnią malarki rządzi kolor oraz zachwyt nad urodą otaczającej ją rzeczywistości – wpierw włoskiego krajobrazu miejskiego, a następnie przez długie lata – brazylijskiej zachwycającej przyrody.
W jej przypadku jest to zachwyt zupełnie szczery i bezpośredni, niekłamany i prostolinijny. Dlatego też artystka po Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku wybrała ostatecznie do wyrażenia swych emocji styl tzw. malarstwa naiwnego, jako najlepiej odpowiadającego wrażeniom i przeżyciom w kontakcie z tamtejszą naturą. Magdalena Zawadzka jakby mówiła nam, odbiorcom jej sztuki, że wszelkie doznanie piękna natury przefiltrowane przez szkolony zmysł i doświadczenie wyrażone wprawną ręką artysty znającego wszelkie konwencje gubi po drodze coś najważniejszego – bezpośrednią, spontaniczną reakcję. Tylko dzieci i „ubodzy duchem” są zdolni do przeżyć na świeżo i w sposób autentyczny, a także bez zblazowania, bez mimowolnego odruchu „gdzieś już coś podobnego widziałem”, „identycznie przeżywałem wtedy a wtedy”, „to jest podobne do tego, co robił już kiedyś X, a i Y także identycznie próbował”.
Z tego podstawowego względu na tzw. sztukę naiwną zawsze jest zapotrzebowanie, stale cieszy się ona zainteresowaniem. Dowodzi tego np. otwarta w Waszyngtonie wielka wystawa prac malarstwa Henri Rousseau „Celnika” – mistrza gatunku, choć w jego przypadku akurat naiwność stylu była autentyczna. Nie ma wątpliwości, iż właśnie ów francuski celnik-malarz jest jednym z mistrzów polskiej artystki. Bowiem Zawadzka uważa, iż w obliczu przyrody tak wielkiej i wspaniałej, o wegetacji bujnej i obfitej, jakby jeszcze nietkniętej zgubnym wpływem cywilizacji, również język do jej plastycznego przedstawienia winien być „prymitywny”, wolny od interpretacyjnych naleciałości nawarstwianych w dziejach sztuki. Naiwność rajskiej przyrody oddana być musi naiwnym spojrzeniem artysty. Jest to zarazem świat jakby nierzeczywisty, baśniowy, zgoła fantastyczny, zamieszkany przez osobliwe zwierzęta, rajskie ptaki i pięknych ludzi – wszyscy żyją w doskonałej harmonii, w symbiozie, jaka możliwa była tylko w owych czasach „dawno, dawno temu…”. Nie mamy przecież wątpliwości, iż na obrazach polskiej malarki nie jest przedstawiona „prawdziwa” przyroda, ale jej bajkowy, wspaniały odpowiednik.
Ale Zawadzka czyni coś więcej niż po prostu zapożycza język sztuki od „Celnika” Rousseau czy od innego XIX-wiecznego malarza, Edwarda Hicksa, urzeczonego „rajskim” charakterem wspaniałej przyrody amerykańskiej. Jednocześnie bowiem wykorzystuje tradycję takiego właśnie malowania i dziedzictwo to wpisuje we własne obrazy. Stąd na jej płótnach – niezmiernie kolorowych, bogatych w przedstawienia drzew, liści, zwierząt, rozległych wód – mamy postaci, które przywędrowały jakby z płócien Paula Gauguina, zauroczonego pierwotną przyrodą Polinezji; widzimy lwa z „rajskich” obrazów Hicksa o oczach okrągłych jak talarki z wyrazem zdziwienia oraz mądrości wypisanej na pysku, a także innego lwa oraz gitarę, które znalazły się na Manhattanie ze znanego obrazu Henri Rousseau o śpiącej Cygance.
Wyobraźnia Zawadzkiej inspirowana jest nie tylko przeżyciem zewnętrznej rzeczywistości, ale także doświadczeniem historii sztuki. Oba te porządki splatają się, mieszają, łącząc się we wspólne tworzywo jej sztuki. Na równych prawach na jej obrazach funkcjonują wielkie budynki Manhattanu okalające Central Park oraz postaci po nim się przechadzające, z tworami fantazji, jak i jednorożec ze wspaniałej tkaniny w Cloisters Museum, jak ryby w słoju z Matisse'a czy lwy i lwice znakomitego Hicksa.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu!
Artykuły z numeru:
NR 8 JESIEŃ 2006
- Bydgoszcz - Wojciech Kowalski
- Duet na cztery ręce - Agata Ostrowska-Galanis
- Internetowe poszukiwania - Mirosław Waluś
- Jesienne tango z kwiatami - Jolanta Wysocka
- Jesienny pomocnik, czyli... power blower - Aneta Sadowska
- Liberalizm i Red Sox - Katarzyna Zalewska
- Listopad... miesiąc chryzantem - Małgorzata Sulewska
- Malarstwo 'naiwne' - Czesław Karkowski
- Manewry na trudniejsze czasy - Tomasz Deptuła
- Małe mieszkanie z widokiem na wielki świat - Aneta Sadowska
- Mebel F. - Aneta Sadowska
- Na ostrzu noża - Ewa Sukiennik-Maliga
- Okruchy wspomnień... -
- Quhnia... rodem z Powiśla - Janusz M. Szlechta
- Rezydencje multimilionerów - Ewa Sukiennik-Maliga
- Spyker... Latający Holender - Marek Siodłoczek
- Strachy w Chicago - Danuta Peszyńska
- Zapach domu - Jan Latus
- Ze słońcem na dachu - Jolanta Wysocka
- Zielone oazy - Halina Niedzielska
Najczęściej czytane
Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych
sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK



