Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
Bezcenne jajko
Zamiast pisanki...
Wszystko zaczęło się w 1846 roku, kiedy to w Sankt Petersburgu w wywodzącej się z Francji jubilerskiej rodzinie przyszedł na świat Peter Karl Fabergé. Jako młodzieniec sporo podróżował po Europie, poznając trendy ówczesnej kultury i sztuki. Owo zgłębianie Starego Kontynentu miało inspirować go w przyszłości. Mając 24 lata, przejął firmę ojca, by 12 lat później, podczas wystawy w Moskwie, jego złota biżuteria, nawiązująca do starożytnych wyrobów greckich, została okrzyknięta „nowymi narodzinami rosyjskiej sztuki jubilerskiej”. Stąd już tylko krok dzielił Fabergé od przełomu. W roku 1885 car Aleksander III zamówił u niego pierwszy z serii wielkanocnych upominków i zapoczątkował tym samym najsłynniejszą w historii sztuki kolekcję drogocennych jajek. Fabergé był odtąd nadwornym jubilerem, aż do końca carskiego imperium w 1917 roku. Jego sława sięgała także daleko poza granice Rosji, wzbudzając zachwyt i zazdrość.
Tym, co najbardziej wyróżnia twórczość Fabergé, jest techniczna perfekcja i dbałość o detal. Pod względem jakości przewyższał o klasę wszystkich współczesnych mu konkurentów. W swoich pracowniach doskonalił skomplikowane i żmudne metody obróbki drogocennych kruszców, uważanych od dawna za przestarzałe. Dzięki nim jednak osiągnął z czasem perfekcję. Wyrafinowana artystyczna forma wyrobów nadawała kierunek całej karierze jubilera, przeradzając się z czasem w to, co dziś nazywa się w świecie sztuki „stylem Fabergé”.
Pracownie sygnowane przez Fabergé zatrudniały kilkuset złotników, wytwarzając przez lata niezliczoną mnogość najbardziej fantazyjnych cudeniek. Były wśród nich czarujące mechaniczne zabawki, miniaturowe rzeźby zwierząt, misterne emaliowane kwiaty. Tworzono także wymyślne zegary, puchary, wachlarze, papierośnice, puzderka i biżuterię, a także setki pojedynczych egzemplarzy najróżniejszych dóbr na specjalne zlecenie. Najsłynniejsze pozostawały jednak pełne finezji podarunki zamawiane dla carskich małżonek. Kolekcja carskich jajek wykonanych ze złota, inkrustowanych drogimi kamieniami, kością słoniową oraz macicą perłową nie ma sobie równych na świecie. Jajka – poza tym, że pięknie zdobione – zawierały także miniaturowe biżuteryjne niespodzianki. W każdym, niczym w drogocennym puzderku, ukryte były maleńkie dzieła sztuki. Do najsłynniejszych należą m.in. dokładna kopia pałacu carskiego, portret członków królewskiej rodziny w biżuteryjnej oprawie czy najbardziej chyba znana miniaturowa replika złotej karety koronacyjnej cara Mikołaja II.
Pomysł na „jajko z niespodzianką” pochodzić miał od cara Aleksandra III, który tak streścił ponoć pierwsze zadanie dla Fabergé: „Weź bryłkę złota wielkości 6,5 cm, nadaj jej kształt jaja, pokryj je białą emalią, ozdób należycie, a w środku umieść coś, co uraduje twoją władczynię, a moją ukochaną żonę”. I tak powstało pierwsze wielkanocne jajko, które Aleksander III dał w prezencie swojej żonie Marii. Wykonane zostało ze złota pokrytego białą emalią. Wewnątrz umieszczone było szczerozłote żółtko, a w żółtku – złota kurka z rubinowymi oczkami. Ta z kolei zawierała jeszcze jedną niespodziankę – ukryta w niej była miniaturowa kopia korony cesarzowej Marii, bogato ozdobiona brylantami.
W sumie spod ręki Fabergé wyszło ponad pięćdziesiąt drogocennych jajek. Większość znajduje się dziś w muzeach, część zaginęła bez wieści (np. „Aleksander III”, „kura z szafirowym naszyjnikiem”), kilka trafiło w ręce prywatnych kolekcjonerów, m.in. Viktora Vekselberga, który w 2004 roku zakupił 9 jajek od rodziny Forbesów w Nowym Jorku (w jego posiadaniu znalazło się jedno z najpiękniejszych jaj zwane „konwalia” i słynne „jajko koronacyjne”). Te finezyjne dzieła sztuki jubilerskiej znajdują się także w kolekcjach angielskiej królowej Elżbiety II czy książęcego rodu Rainerów w Monako.
Dla właścicieli carskie pisanki pozostają wprost bezcenne. Trudno więc szacować nawet przybliżoną wartość całej kolekcji. Podczas nielicznych aukcji pojedyncze eksponaty osiągają ceny dochodzące do kilku milionów dolarów.
Tym, co dodaje smaczku, a tym samym podnosi wartość dzieł Petera Karla Fabergé, jest też aura carskiego dworu i burzliwe losy ostatnich Romanowów. Dla postępowej Europy rosyjski dwór jawił się jako średniowieczny relikt, co dodatkowo podsycało legendę dworskiego jubilera. Jego dzieła utożsamiano z niewiarygodnym wręcz przepychem życia monarchów. Posiadać coś z kolekcji Fabergé znaczyło tyle, co żyć jak carowie.
Po zawierusze bolszewickiej i wymordowaniu carskiej rodziny większość klienteli Fabergé rozmyła się jak we mgle, a on sam schronił się w Szwajcarii, gdzie zmarł w 1920 roku. Wkrótce potem jego styl stanowiący elegancję minionego okresu wyparty został ze świata sztuki przez art déco.
Dwaj synowie Fabergé starali się wskrzesić sławę i odbudować renomę ojca. Założyli nową firmę w Paryżu, gdzie projektowali własne modele w stylu nawiązującym do twórczości niedoścignionego ojca. Ponieważ zatrudniali także rzemieślników pracujących wcześniej u mistrza, jakość ich wyrobów nadal była wysoka, ale niestety brakowało im już ducha rosyjskiego jubilera.
Na rynku dzieł sztuki krążą tymczasem z rąk do rąk niezliczone podróbki. Ci miłośnicy Fabergé, których nie stać na bogato zdobione repliki, bez trudu znaleźć mogą „coś w stylu” na własną kieszeń. Można więc kupić bombki choinkowe nawiązujące do dzieł rosyjskiego mistrza, a w okresie wielkanocnym ustawić je na specjalnych metalowych stojaczkach, jako ozdobę świątecznego stołu.
W ostatnich czasach powróciła moda na jaja carskie. Pierwszą współczesną wersją było tzw. jajko pokoju wykonane dla Michaiła Gorbaczowa w 1991 roku. Znane jest również „jajko milenijne” z 2000 roku. Ostatnie zaś słynne dzieło to „jajko faz księżyca”.
Oryginalnych jajek zachowało się 44. Najdroższe z nich zwane „zima”, wykonane z kryształu i diamentów sprzedane zostało w 2002 roku za 9,6 mln dolarów. Za najbardziej niezwykłe uchodzi „jajko Azova”, przedstawiające miniaturową replikę statku wyrzeźbionego z jednego kawałka jaspisu zdobionego złotem i diamentami.
Ci, którzy chcieliby zobaczyć na własne oczy piękne dzieła sztuki jubilerskiej, mogą wybrać się do muzeów. Największe kolekcje posiada Muzeum na Kremlu, a w USA – New Orleans Museum of Art, Virginia Museum of Art w Richmond, Hillwood Museum w Waszyngtonie i Walters Art Gallery w Baltimore.
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu!
Artykuły z numeru:
NR 6 WIOSNA 2006
- Ach, idzie wiosna! - Jan Latus
- Architekt musi być psychologiem - Marcin Żurawicz
- Bezcenne jajko - Dorota Jarowicz
- Dom z bali - Jacek Maliga
- Finansowa pułapka? - Tomasz Deptuła
- Internetowe zagrożenia - Mirosław Waluś
- Jak w indiańskiej legendzie... - Halina Niedzielska
- Kuchenka mikrofalowa - Jolanta Wysocka
- Mój Wąchock -
- Moje centrum świata - Elżbieta Kieszczyńska
- Pięciogwiazdkowe condo -
- Piękny dźwięk cieszy oko - Jan Latus
- Podłogi drewniane - Wiktoria Sudoł-Dawdo
- Polacy budują Amerykę -
- Tu mieszkał Karol Wojtyła... - Józef Kołodziej
- Współgranie kontrastów - Agata Ostrowska-Galanis
- Wzornictwo przemysłowe w MoMA - Ewa Kara
- Z europejską nutą - Aneta Sadowska
- Z głową w kwiatach - Małgorzata Sulewska
- Zamieszkać w... Karolinie Północnej - John Douglas Hite
Najczęściej czytane
Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych
sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK