Czwartek, 20 listopada 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007

Z europejską nutą


Bluberries
Dom w Pennington, NJ
Dom w Pennington, NJ
Bart Sadowski

Bluberries
Salon
Salon
Bart Sadowski

W większości pomieszczeń dominują przestrzeń i światło. Pastelowe fotele pochodzą z zestawu Calin firmy Ligne Roset. Na pierwszym planie - szezląg Le Corbusiera Pony.

Bluberries
Palmiarnia
Palmiarnia
Bart Sadowski

Słoneczne i ciepłe pomieszczenie wyłożone zostało naturalnym kamieniem i płytkami ceramicznymi. Krzesło wzorowane na B.K.F. Chair z 1938 r.

Bluberries
Jadalnia
Jadalnia
Bart Sadowski

Włoski stół z krzesłami z drewna wiśniowego oświetla duża lampa ze szkła. Na ścianie kolekcja motyli i ciem przywieziona z Indonezji.

Bluberries
Krystyna i Adam
Krystyna i Adam
Bart Sadowski

Bluberries
Pokój kominkowy
Pokój kominkowy
Bart Sadowski

Kamień mydlany wokół kozy doskonale trzyma ciepło i ogrzewa dolną część domu. Na środku włoski pluszowy szezląg.

Bluberries
Biblioteka
Biblioteka
Bart Sadowski

Sofy Ligne Roset Togo ożywiają przyciemnioną czytelnię. Półki gromadzą liczne pamiątki z podróży do egzotycznych krajów.

Bluberries
Kuchnia
Kuchnia
Bart Sadowski

Jasne niemieckie szafki kuchenne są jedyną pozostałością po byłych właścicielach. Stąd wyjść można na rozległy taras na zewnątrz domu.

Bluberries
Pokój brydżowy
Pokój brydżowy
Bart Sadowski

Stylowe meble pochodzą z Indonezji.


Spośród wielu pięknych domów w okolicach Princeton w stanie New Jersey ten właśnie zwrócił ich uwagę. Niewysoki, masywny, niepozorny na pierwszy rzut oka. Ale miał w sobie coś z europejskiej willi.

Niestety nie był na sprzedaż. I choć nie mieli okazji obejrzeć go wewnątrz, nie wiedzieli, ile może być wart i zdawali sobie sprawę, że może w ogóle nie pokazać się na rynku, to oglądając inne posiadłości, wciąż mieli w sobie jego obraz. Wysyłali nawet listy do właściciela, aby dać mu znać, iż są zainteresowani kupnem jego domu. Niespodziewanie cztery miesiące później agentka nieruchomości powiadomiła ich, że wymarzona willa została wystawiona na sprzedaż.

Po burzliwych negocjacjach dobili targu, choć jak mówi Krystyna, potrzeba było wiele wyobraźni, aby po przekroczeniu progu domu nie zniechęcić się i nie wycofać. Gust poprzednich właścicieli w najmniejszym stopniu nie pokrywał się z upodobaniami Krystyny i Adama, co sprawiło iż przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy na czas koniecznych remontów. O słuszności decyzji kupna przekonał ich architekt tego domu, Rosjanin z pochodzenia, zapewniając o solidności konstrukcji i jakości materiałów wykorzystanych do budowy.

Budynek stoi na małej skarpie, co sprawia, że od frontu wygląda na jednopiętrowy. Co więcej: wygląda jak mały bunkier. Nikt nie spodziewa się, ile niespodzianek kryje w swoim wnętrzu. Salon znajdujący się na wprost drzwi wejściowych, jest jednocześnie antresolą nad niższym piętrem. Dopiero stąd widać, jak duża jest powierzchnia całego domu. Nad antresolą cały dzień operuje słońce zaglądające przez ogromne okna w skośnych ścianach. Wieczorem, podświetlony lampami ukrytymi w tzw. tray ceiling, salon wydaje się jeszcze wyższy i bardziej tajemniczy. Prócz salonu górne piętro mieści przestrzenną kuchnię z wyjściem na drewniany taras, jadalnię, bibliotekę, pokój herbaciany (lub brydżowy, jak nazywa go Adam), główną sypialnię, garderobę i dużą łazienkę. Wszystkie razem tworzą imponującą powierzchnię ponad 4000 stóp kwadratowych. Krystyna i Adam usunęli większość drzwi, rozjaśnili całe piętro malując ściany na biało, podłogi wyłożyli jasnymi dębowymi deskami. Teraz jedno pomieszczenie wlewa się do drugiego, tworząc płynną, harmonijną całość. Właścicielom udało się uzyskać efekt przestrzeni czystej, w której jest czym oddychać. Niemal wszędzie obowiązuje ta sama zasada: minimalna liczba sprzętów, wierność nowoczesnej i europejskiej nucie. Oboje lubią podkreślać swe przywiązanie do Europy, nigdy się z tego nie wyleczyli. W salonie przy kamiennym kominku postawili komplet lekkich mebli firmy Ligne Roset w kolorze pastelowej zieleni oraz słynny szezlong Pony projektu Le Corbusiera, który nazywają kozą. Jest to ulubione miejsce na popołudniową kawę lub do przyjmowania gości. Stąd widać, co dzieje się w kuchni umeblowanej jasnymi niemieckimi szafkami. Jako jedyne są pozostałością po poprzednich właścicielach i choć już nie najnowsze, dobrze komponują się z resztą wystroju. Jadalnię zdobią meble włoskie z drzewa wiśniowego. Wspomniana wcześniej biblioteka jest pokojem bardziej eklektycznym. Dociera tu nieco mniej światła, co sprzyja przytulnemu nastrojowi domowej czytelni. Ściany obudowane ciemnymi drewnianymi regałami gromadzą książki i ozdobne pamiątki z licznych podróży. Sofy Ligne Roset w pomarańczowym kolorze można swobodnie przesuwać i dowolnie ustawiać. Z biblioteki pokój może zmienić się w salon telewizyjny. Szafy kryją w sobie cały sprzęt multimedialny, który jest wielką pasją Adama.

Tuż obok znajduje się mały pokoik o zupełnie odmiennym charakterze. Komplet stylowych mebli, który się tu znajduje, jest pamiątką z podróży do Indonezji. Tu towarzystwo gromadzi się na ulubionego brydża. Na ścianach wiszą prace Bożeny Dudy, która szczególnie malować lubiła arlekiny, obrazy Tomasza Kazikowskiego i jego karykaturalne postaci kobiet, oraz grafiki komputerowe Beksińskiego.

Dolna część domu stanowi powierzchnię niemal tak dużą jak piętro. Tam znajdują się sypialnie gościnne, pokój bilardowy, bar, pokój wypoczynkowy i Krystyny ulubiona palmiarnia. Umieszczona tuż pod salonową antresolą, korzysta z tego samego źródła światła – ogromnych okien od południowej strony. Wyłożona została kamieniem naturalnym i ceramicznymi płytkami. Ogromne wiatraki pod sufitem zapewniają lepszą cyrkulację ciepłego powietrza w mocno nagrzanym słońcem pomieszczeniu. Z palmiarnią sąsiaduje pokój wypoczynkowy. W rogu piecyk – koza, obłożony kamieniem mydlanym długo trzymającym ciepło, doskonale ogrzewa cały poziom w zimowe i chłodne wiosenne dni.

Jest jeszcze przestronny strych, gdzie poprzedni właściciele planowali urządzić pracownię malarską. Nie jest on zupełnie wykończony, lecz daje możliwość stworzenia dodatkowych pomieszczeń.

Krystyna i Adam mieszkają tu już pięć lat. Z okolic Somerset w New Jersey, gdzie rozpoczęli swe życie w Ameryce ponad 20 lat temu, przeprowadzali się kilkakrotnie coraz dalej na południe. Urocze Pennington odkryli dzięki swym znajomym około 7 lat temu. Nie zamieniliby tego miejsca na żadne inne. Ich dom oraz sąsiednie rezydencje, z dopieszczonymi ogródkami i podjazdami, położone są wśród rozległych łąk poprzecinanych wąskimi pasami lasów i zagajników. Gdzieniegdzie zobaczyć można jeszcze farmy mleczne i pola uprawne. Okolica pełna jest dzikiej zwierzyny, która regularnie odwiedza ich dom, bez obaw się im przyglądając. Zwierzęta lubią podgryzać kwiaty i krzewy, trzeba więc uważać, co się sadzi przed domem. Jest tu spokojnie i cicho, dlatego ciepłe dni gospodarze spędzają na zewnątrz. Ich ulubionym miejscem jest taras. Wiosną kwitnące azalie, akacje, magnolie i bzy rozsiewają wspaniałą woń. Latem ściana małego lasu wokół nich gęstnieje, dzięki czemu czują się bardzo daleko od zgiełku cywilizacji. W bliskim kontakcie z naturą, w dalszym ciągu mają wszędzie blisko: do pracy, na zakupy, do Nowego Jorku. Czy można chcieć więcej?

dodajdo.com


Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu!

Artykuły z numeru:
NR 6 WIOSNA 2006

Najczęściej czytane





Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK

Copyright © 2007 by magazyntd.com



W serwisie startups mozna znalezc wiele ciekawych projektow. Miedzy innimi sa to projekty lansik, a takze nasza klasa.