Piątek, 29 sierpnia 2008
Aktualny numer NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
Home improvment
Pora się przyznać:
żyję w prymitywnych warunkach. W łazience muszę każdorazowo ustawiać właściwą temperaturę prysznica. W związku z tym przez kilka sekund rękę oblewa strumień zbyt ciepłej lub zbyt zimnej wody, powodując dyskomfort i stres…
Już pod prysznicem – tracę rachubę czasu. Co prawda wiem, o której godzinie rozpocząłem kąpiel i że trwa ona średnio 10 minut. Niemniej nie mam zawieszonego na ścianie wodoszczelnego zegara. Mało tego – nie gra mi muzyka. Jedyne, co słyszę, to szum wody. Ale ten szum też jakiś byle jaki; tani. Przecież mógłbym mieć prysznice wbudowane w ściany kabiny, z funkcjami masażu i biczów wodnych, które mógłbym sobie – oraz innym członkom rodziny – zaprogramować.
W domach bardziej na czasie niż mój nie bałbym się również, że przez nieuwagę postawię stopę na kamiennej posadzce i że poczuję nieprzyjemne zimno. Podłoga powinna być podgrzewana! Również powinny być podgrzewane ręczniki, które w mojej łazience mają jedynie temperaturę pokojową.
W moim mieszkanku nie mam wydzielonych stref na work, dining i entertainment. Wszystko się razem kisi i kotłuje. Ale to tylko dlatego, że jestem biedny. Ludzie bogaci, do domów których wściubiają nos redaktorzy „Twojego Domu”, nie muszą znosić takich niewygód, wręcz upokorzeń, jak ja. Nie otwierają okien, by sprawdzić pogodę, tym bardziej nie wietrzą pomieszczeń. Nie muszą też mozolnie nastawiać temperatury w klimatyzatorze. Ich klimatyzacja jest centralna i totalna, sterowana komputerowo, kontrolowana przez satelitę i naprawiana przez wyspecjalizowaną firmę.
W domach ludzi bogatych – domach, które tak nas fascynują i wyznaczają trendy i kolejne obiekty marzeń, coraz więcej jest gadżetów oraz urządzeń, które do niedawna nie wydawały się konieczne; ba – w ogóle nie istniały.
Woda leje się do wanny z sufitu albo przez bezszelestny kran. Muzyka dobiega z głośników we wszystkich pokojach rezydencji, a można to sobie regulować za pośrednictwem skomplikowanej tablicy kontrolnej.
Od dawna już nie było na rynku oferty nowego apartamentu czy domu, który nie byłby wyposażony w ogromną lodówkę Sub-Zero i kuchnię gazową firmy Viking. Jak wiadomo z ankiet, większość nabywców na ogół nie gotuje. Bogaci ludzie pracują do wieczora, poza tym lubią jadać na mieście.
W miarę bogacenia się społeczeństw wymyślane są coraz to nowe udogodnienia i urządzenia, które za kilka lat muszą mieć wszyscy. Trzeba mieć powder room i dressing room, spiżarnię, pralnię, jacuzzi, pracownię, werandę, taras i solarium. Już nie wystarczy postawić stół w salonie. Nie – duże domy mają osobny (oprócz kącika jadalnego w kuchni) formal dining room. Kiedy jest używany? Zwykle – nigdy. Już nie stawia się w bogatych rezydencjach telewizora w tym samym pomieszczeniu co głośniki stereo. Konieczny jest home theater. Zupełnie nie wystarczają dwa głośniki – musi ich być pięć, siedem albo jeszcze więcej. Jak często cała rodzina zasiada w osobnym, zaciemnionym domowym kinie, aby od początku do końca obejrzeć film? Moim zdaniem prawie nigdy. Nie zaprasza się też gości na pokazy, bo posiadacze wielkich rezydencji zadają się z równymi sobie, każdy może więc obejrzeć film sam, w swoim kinie.
Trochę z próżności, trochę z braku pomysłu, na co wydać pieniądze, bogaci ludzie coraz to dodają do swoich domów features, selling points, atrakcje. Ktoś już wymyślił elektryczną kolejkę wywożącą z barku kieliszki? No to ja każę sobie zbudować basen ze szklanym dnem. I sztucznymi falami. I głośnikami. A woda będzie bezzapachowa, utleniana, gazowana i witaminizowana. Co tu jeszcze? Piwniczka na wino, sauna, sala bilardowa?
Wielu z Państwa odwiedzało takie domy, czy to z obowiązku, czy to udało się prywatnie poznać odpowiednią osobę. Niby wszystko tam imponuje, ale po chwili przychodzą wnioski: na tym fortepianie nikt w domu nie umie grać, z tego gymu nikt nigdy nie korzysta, do basenu nikt nie wchodzi, cigar room jest zbędny, skoro gospodarz nie pali, a już zupełnie zbędne, wręcz z innej epoki, są reading room, study i library.
Co więcej jeszcze można mieć w domu? Czy poprzednie pokolenie Amerykanów chciałoby pracować po 60 godzin tygodniowo, by mieć dom z sześcioma sypialniami i siedmioma łazienkami? Po co komu siedem łazienek? Dla gości? Ależ oni mają swój, osobny domek. Kto zresztą wpuszcza gości do domu w tych czasach?
Magazyn „Twój Dom” jest adresowany do ludzi, których marzeniem jest ładne mieszkanie, potem dom, potem wielka rezydencja. Radzi, jak je pięknie urządzić, podsuwa i reklamuje kolejne pomysły na wydanie pieniędzy. Właściwie, czemu nie? Skoro i tak pracuje się ciężko, najważniejszą rzeczą dla wielu ludzi, także polskich imigrantów w Ameryce, staje się odpoczynek po tej pracy, a służy temu dom. On ma być cichą przystanią i oazą, on ma przynieść komfort, rozrywkę, zapełnić wolny czas.
Tyle że budowanie kolejnych pomieszczeń o określonej funkcji, nieustanne powiększanie i modernizowanie domu psu na budę się zda, gdy mieszka tam samotnik, który nie lubi gości. Lub małżeństwo, które chce mieć jak najmniej dzieci, bo to kłopot. Lub cham, który i tak nigdy nie czyta, nie słucha, nie ogląda. Lub leń, który żadnych sportów nie uprawia. Albo pięknotka, która nigdy talerza na stół nie postawi, skoro wyręcza ją we wszystkim gosposia.
Doradzam – jak we wszystkim – umiar. Jeśli ktoś jest melomanem, niech zafunduje sobie drogi sprzęt grający, ale z domowego kina może zrezygnować. Zamiast mnożyć pokoje i funkcje, radzę myśleć odwrotnie: z których pomieszczeń można zrezygnować, które urządzenie nie będzie często używane. Lepiej tak dom urządzić, aby cieszyć się z tego, co się ma. Na sprzęcie stereo muzyka ma grać cały dzień, fortepian ktoś powinien szybko rozstroić. A ten wielki stół w jadalni ma prawo się zniszczyć od codziennego użytkowania. Niech kroją go noże, przypalają garnki, niech odcisną się na nim wina szklanki.
Amen. *
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu!
Artykuły z numeru:
NR 12 JESIEŃ/ZIMA 2007
- Baron's Cafe - Wiktoria Sudoł-Dawdo
- Czy to nie wspaniałe? - Dagmara Babiarz
- DODO Dom - Aneta Sadowska
- Dużo powietrza w Wietrznym Mieście -
- Home improvment - Jan Latus
- Hotel dla Reksa - Katarzyna Zalewska
- Każdy dom ma duszę - Jolanta Wysocka
- Kiedy pojadę do Opola - Marcin Poznań
- Manhattan w dwudniowej pigułce - Ewa Sukiennik-Maliga
- Maszyna wolności - Marek Siodłoczek
- Na dachach Ameryki - Mirosław Waluś
- Niewielkie pranie - Wiktoria Sudoł-Dawdo
- Opowieść z meandrami - Halina Niedzielska
- Portret pikowej damy - Agata Ostrowska-Galanis
- Te wspaniałe dyniowate - Jolanta Wysocka
- W gąszczu pnączy - Małgorzata Sulewska
- W kulistej galerii - Czesław Karkowski
- W moim magicznym domu... - Anna Ćmakowska
- Wynajmij, zamiast sprzedać - Tomasz Deptuła
Najczęściej czytane
Magazyn Twój Dom dostępny jest w polonijnych
sklepach w USA lub w prenumeracie. W Polsce można go nabyć w salonach EMPiK
